Reklama

To był rok firm średnich i małych

W czwartym roku hossy na warszawskiej giełdzie zarobili przede wszystkim posiadacze akcji średnich i małych spółek. Notowania największych firm nie oparły się zawirowaniom na rynkach światowych

Publikacja: 02.01.2007 07:52

W 2006 r. WIG20 wzrósł o 23,7 proc. To znacznie mniej niż rok wcześniej (35,4 proc.), ale i tak wynik jest przyzwoity i porównywalny z 2004 r. (24,6 proc.). Wrażenie robią jednak przede wszystkim stopy zwrotu z innych indeksów. Grupujący głównie średniej wielkości spółki (a także część banków) MIDWIG wzrósł o 69,1 proc. Tak świetnego wyniku jeszcze nie zanotowano w poprzednich trzech latach hossy. MIDWIG zyskał niemal tyle, ile w poprzednich dwóch latach razem wziętych. Jeszcze bardziej imponująca była zwyżka indeksu małych spółek WIRR - wyniosła 131,3 proc. i była nawet wyższa niż w najlepszym dotąd 2003 r. (100,7 proc.). W tym przypadku różnica w porównaniu z 2005 r. jest drastyczna - wówczas WIRR zyskał bo- wiem zaledwie 15,5 proc. Konsekwencją tego jest fakt, że dotąd w żadnym roku hossy WIG20 nie wypadł tak słabo na tle "średniaków" i "maluchów".

Gospodarka i niskie stopy

pomogły akcjom

Na taki stan rzeczy złożyło się kilka czynników. Notowaniom akcji generalnie sprzyjał w minionym roku wysoki wzrost gospodarczy. W III kw. PKB wzrósł o 5,8 proc. Wreszcie rozkręciły się długo oczekiwane przez ekonomistów inwestycje. W III kw. ich wzrost wyniósł 13,7 proc., wobec spadku o 8,7 proc. w III kw. 2005 r. To wszystko sprawiło, że spółki były w stanie coraz szybciej zwiększać zyski. Nic dziwnego, że w tych warunkach notowania akcji się pięły.

Hossie pomogły też niskie stopy procentowe. Kilka procent, jakie można było uzyskać z bezpiecznych lokat bankowych, wyglądało coraz bardziej blado w porównaniu z dwucyfrowym tempem wzrostu indeksów giełdowych. Długotrwała zwyżka notowań sprawiła, że akcjami zainteresowały się nawet osoby, które generalnie stronią od tej formy inwestowania. Ich kapitał popłynął na giełdę albo bezpośrednio, albo poprzez wpłaty do funduszy inwestycyjnych. Jak wynika z szacunków firmy Analizy Online, w końcu III kw. 2006 r. w funduszach Polacy mieli ulokowane 62,1 mld zł, czyli 11,5 proc. wszystkich oszczędności (kwota ta obejmuje wyłącznie fundusze dostępne dla osób fizycznych i nie uwzględnia funduszy pieniężnych - biorąc natomiast pod uwagę wszystkie fundusze inwestycyjne, wartość ich aktywów w listopadzie zbliżyła się do 95 mld zł). To kwota o ponad 60 proc. większa niż rok wcześniej. Z kolei bezpośrednio w akcjach ulokowane było w końcu września 2006 r. 38,2 mld zł (7 proc. wszystkich oszczędności), czyli blisko 75 proc. więcej niż przed rokiem. O większym apetycie Polaków na bardziej dochodowe formy inwestowania świadczy też spadek udziału papierów dłużnych w strukturze oszczędności - z 4,7 proc. w końcu III kw. 2005 r. do 2,5 proc. w końcu III kw. 2006 r.

Reklama
Reklama

Mimo że razem z odbiciem inflacji (w pierwszej połowie 2006 r. jej roczne tempo zwiększyło się z poniżej 0,5 proc. do ponad 1,5 proc.) pojawiły się obawy przed ponownym wzrostem stóp procentowych, to nadal pozostają one niskie. Główna stopa NBP wynosi wciąż 4 proc. Rentowność obligacji nie przekracza 5 proc. - to praktycznie tyle samo, co przed rokiem.

Surowce nie w modzie

To właśnie strumień pieniędzy płynących na giełdę wywindował notowania średnich i małych spółek. Dlaczego w niewielkim stopniu odczuły go duże spółki wchodzące w skład WIG20? Przyczyną jest silne uzależnienie tego indeksu od wydarzeń na rynkach światowych. Kursy takich potentatów jak KGHM czy PKN Orlen są wrażliwe nie tyle na koniunkturę gospodarczą w Polsce, co raczej na ceny surowców na świecie. W niemałym stopniu o losach WIG20 decydują pośrednio inwestorzy na giełdach surowcowych w Londynie i za oceanem.

Udział KGHM i koncernów paliwowych (PKN Orlen, Lotos, MOL) w WIG20 jest obecnie bliski jednej czwartej. To tylko częściowo pokazuje wpływ, jaki spółki te miały na indeks w 2006 roku. W końcu 2005 r. udział spółek surowcowych w WIG20 przekraczał bowiem aż 34 proc.Tymczasem miniony rok przyniósł gwałtowne zawirowania na rynkach surowcowych. Dotychczasowe silne trendy wzrostowe utrzymały się jedynie w pierwszych miesiącach 2006 r. Ceny ropy naftowej i miedzi wzbiły się na rekordowe poziomy. Dzięki temu rosły też kursy spółek surowcowych, które z kolei pchały w górę WIG20. W połowie roku tendencje te załamały się - najpierw na rynku miedzi (w maju), później na rynku ropy (w sierpniu). Brak wsparcia ze strony KGHM czy PKN Orlen sprawił, że WIG20 nie był już w stanie rosnąć tak szybko jak dotąd.

Wrażliwość WIG20 na wydarzenia na świecie wynika także z faktu, że to właśnie dużymi spółkami interesują się inwestorzy zagraniczni. Póki nasz rynek akcji jest postrzegany jako atrakcyjny na świecie, napływający z zagranicy kapitał winduje notowania blue chips i WIG20. Kiedy jednak polska giełda robi się z różnych względów niemodna, to właśnie kursy największych spółek cierpią najbardziej. Globalni inwestorzy patrzą na polskie akcje także przez pryzmat tego, co się dzieje na rynkach wschodzących, do których wciąż jesteśmy zaliczani.

Piętno majowego krachu

Reklama
Reklama

Miniony rok przyniósł wręcz pokazową lekcję tych zależności. Przez pierwsze cztery miesiące roku WIG20 bił rekordy w ślad za innymi rynkami wschodzącymi. Maj przyniósł jednak krach na tych rynkach. Jego przyczyny nie są do końca jasne. W pierwszej chwili nagły odwrót od rynków wschodzących tłumaczono obawami przed wzrostem stóp procentowych w USA. De facto jednak koszty pieniądza za oceanem rosły od dłuższego czasu i kolejna podwyżka nie byłaby niczym szczególnym. Z dzisiejszej perspektywy moż na przypuszczać, że rynki akcji zaczęły raczej dyskontować spowolnienie gospodarcze w USA związane z pogorszeniem kondycji tamtejszego rynku nieruchomości. Gorsze perspektywy największej gospodarki świata zawsze wywołują u inwestorów niechęć do ryzyka i mogą skłaniać do ucieczki z ryzykownych rynków wschodzących.

Majowy krach i późniejsza dekoniunktura na rynkach surowców to główne powody, dla których WIG20 nie nadążał w 2006 r. za indeksami MIDWIG i WIRR. Podczas gdy te dwa ostatnie wskaźniki otrząsnęły się z majowego załamania stosunkowo szybko (nowe szczyty ustanowiły po ok. 4 miesiącach), to WIG20 potrzebował prawie siedmiu miesięcy, by pokonać majowe maksimum.

Spojrzenie na wykres 12-miesięcznych stóp zwrotu przekonuje jednak, że majowy krach stanowił nie tyle punkt zwrotny w zachowaniu poszczególnych segmentów rynku, co raczej utrwalił te tendencje. Za punkt zwrotny można uznać raczej październik 2005 r. To wówczas siła dużych spółek osiągnęła apogeum. Różnica między 12-miesięczną stopą zwrotu z WIG20 i MIDWIG przekroczyła 34 pkt proc., po czym zaczęła maleć. Tuż przed majowym krachem wynosiła zaledwie 1 pkt proc. Wygląda zatem na to, że na przewagę średnich i małych spółek złożyła się nie tyle względna słabość WIG20, co przede wszystkim dobra koniunktura gospodarcza. Podobnie było w okresie boomu przed przystąpieniem Polski do UE, kiedy w modzie były właśnie przede wszystkim "maluchy" i "średniaki".

Można było obstawiać w ciemno

W minionym roku trzeba było mieć pecha, by stracić zainwestowane pieniądze - przynajmniej jeśli się trzymało akcje przez cały rok. Na wartości zyskało bowiem prawie 82 proc. wszystkich spółek. Pod tym względem ubiegły rok był zdecydowanie lepszy niż 2005 r., gdy odsetek ten wyniósł 57 proc. To efekt tego, że w minionym roku szybko rosły kursy małych i średnich firm (a tych jest zdecydowana większość), podczas gdy w 2005 r. na topie były przede wszystkim nieliczne duże spółki. Niemal jedna trzecia wszystkich firm w 2006 roku przynajmniej podwoiła swą wartość. Na tle poprzednich lat ubiegły rok wyróżnia się także odsetkiem spółek, których notowania rosły w tempie między 50 proc. i 100 proc.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama