Dziesięć dni na świętowanie Nowego Roku - tego mogą tylko pozazdrościć swoim rosyjskim kolegom pracownicy warszawskiej giełdy. Huczne wejście w 2007 r. styka się z prawosławnym Bożym Narodzeniem - stąd dużo wolnych dni.

Jedna z najdłuższych przerw świątecznych, jaka czeka Rosję, odbije się też na pracy moskiewskiego parkietu. Na RTS, największej rosyjskiej giełdzie, notowania zakończyły się już w piątek o godz. 13.00. Kolejne transakcje zawarte zostaną dopiero 9 stycznia.

Zdaniem moskiewskich brokerów, to normalne zjawisko. - Co roku zdarzają się takie przerwy. Wszyscy świętują, nie ma więc sensu w tym czasie grać na giełdzie - uważają pracownicy giełdy RTS.

Przedstawiciele rosyjskiej elity finansowej, wyjeżdżając na zimowe wakacje, najchętniej wybierali ciepłą Dominikanę.

Jednak odpoczynek jest w pełni zasłużony. Indeks RTS w ub.r. wzrósł o 70 proc., a w ostatnich dniach grudnia przekroczył granicę 1900 pkt. Zazwyczaj po zimowej przerwie inwestorzy aktywnie wracają do gry i ceny akcji idą w górę. Zresztą nie tylko na styczeń przewidywana jest zwyżka. Analitycy uważają, że indeks moskiewskiej giełdy w pierwszej połowie roku może nawet osiągnąć 25o0 pkt.