Warszawski sąd rejonowy postanowił zabezpieczyć majątek Serwisu Finansowego Netforex i wyznaczył nadzorcę sądowego dla tej spółki (został nim Tadeusz Kretkiewicz). Podczas wczorajszej rozprawy nie zapadła natomiast decyzja dotycząca ewentualnego ogłoszenia upadłości Netforeksu.

Prawnik spółki chciał odroczenia rozprawy z uwagi na to, że Netforex bardzo późno się o niej dowiedział. Sędziowie, pod przewodnictwem Joanny Lewczuk, przychylili się do tego wniosku i po raz kolejny rozpatrzą trzy wnioski o upadłości tej firmy 30 stycznia (o godzinie 10.00).

O problemach Netforeksu piszemy od kilku miesięcy. Firma ta nie zwracała pieniędzy swoim klientom. Z ustaleń "Parkietu" wynika, że w sierpniu zeszłego roku kilkudziesięciu osobom była winna kilkanaście milionów złotych. Pierwszy wniosek o upadłości złożono w kwietniu 2006 r. Został on wycofany, bo wierzyciel odzyskał część pieniędzy. Wniosek o upadłość wycofało też kilku innych klientów, którym Netforex był winny ponad 700 tys. zł.

Porozumienia ze spółką nie znalazła najwyraźniej wierzycielka, która domaga się 146 tys. zł - jej prawnik podtrzymał wczoraj wniosek o upadłość.