Ubiegły rok w Irlandii był rekordowy pod względem napływu imigrantów szukająch tam pracy. Przyjechało 200 tys. obcokrajowców - wynika z liczby wydanych numerów PPS (Personal Public Service), czyli tamtejszych numerów identyfikacji podatkowej. Najwięcej przybyszy pochodziło z krajów przyjętych do Unii Europejskiej w 2004 r. W tej grupie prym wiedli Polacy - w Irlanii podjęło pracę 87 tyś. naszych rodaków.
Na drugim miejscu po imigrantach znad Wisły znaleźli się Litwini, spośród których prawie 15 tys. znalazło zatrudnienie w irlandzkich firmach.
Fala pracowników z Europy Wschodniej spowodowała, że Dublin wprowadził ograniczenia dotyczące zatrudnienia imigrantów z Rumunii i Bułgarii, które od stycznia są członkami Wspólnoty. Bułgarzy i Rumuni mogą swobodnie podróżować, ale wymagane jest od nich pozwolenie na pracę. Stowarzyszenie Rumunów w Irlandii oblicza, że w tym roku pracy może szukać na Wyspie 10 tys. ich rodaków. - Nie mogę zrozumieć decyzji irlandzkiego rządu, gdyż w maju 2004 r. nie było restrykcji wobec dziesięciu państw, które przystąpiły do Unii Europejskiej - mówi Vasile Ungureanu, prezes organizacji.
Od tego czasu do Irlandii z nowych państw UE przyjechało 300 tys. imigrantów, ale większość wróciła do domów. Eksperci szacują, że na Zielonej Wyspie pozostało około 90 tysięcy przybyszy. Poza Irlandią, spośród krajów dawnej Piętnastki tylko w Wielkiej Brytanii i Szwecji nie wprowadzono w 2004 roku ograniczeń dla imigrantów z nowych państw Unii.
"Irish Times"