We wtorek, z powodu pogrzebu byłego prezydenta USA Geralda Forda, giełdy amerykańskie nie pracowały. Inwestorzy wyżywali się gdzie indziej. Europejskie rynki były wczoraj w najlepszej formie od grudnia 2000 r., a indeks Dow Jones Stoxx 600 po południu notował ponad
1-proc. zwyżkę.
Perspektywy giełd akcji postrzegano pozytywnie i nastrojów nie zepsuła nawet informacja o spadku wartości indeksu aktywności w europejskim przemyśle.
Zyski 600 największych spółek mają w tym roku wzrosnąć średnio o 8,6 proc. Dynamika będzie słabsza od prognozowanej na 2006 r. (13,7 proc.), ale tempo utrzyma się na poziomie uznawanym za zdrowy. Wprawdzie niektórzy analitycy wyrażali przekonanie, że na wszystkim będzie można zarobić, inwestorzy mieli jednak wyraźne preferencje. Wśród firm finansowych wyróżniały się francuski bank BNP Paribas i niemiecki Commerzbank. To m.in. wyraz przekonania, że zyski banków będą w tym roku rosły szybciej niż szerokiego rynku. Hiszpański Santander doceniono za transakcję w Włoszech, gdzie na sprzedaży 4,8 proc. walorów banku Sanpaolo IMI zarobił na czysto 700 milionów euro.
Firmy górnicze drożały z powodu najwyższej od trzech tygodni ceny złota. Akcje światowego lidera BHP Billiton podskoczyły o 2,5 proc.