Ledwie zdążyliśmy przyzwyczaić się do dostępności produktów bankowych u pośredników finansowych i na poczcie, a już banki chcą wykorzystać do sprzedaży i promocji swoich usług punkty przyjmowania opłat za bieżące rachunki - usytuowane w salonikach prasowych i sklepach. W kiosku można więc będzie wypłacić gotówkę z konta, a w osiedlowym sklepie przekazać pieniądze rodzinie w drugim końcu Polski, a może nawet wziąć kredyt.
Kiosk jak bankomat
Dużo więcej niż tylko uregulowanie rachunku za prąd czy gaz planuje zaoferować Bank BPH w swoich 600 punktach TransKasy. Znajdujące się głównie w salonikach prasowych Kolportera TransKasy, podobnie jak Zielone Okienka Raiffeisena w Żabce dają już możliwość wykonywania przelewów i wpłat na rzecz innych osób. Bank chce również umożliwić przekazywanie gotówki z jednego punktu TransKasy do drugiego. Przewidywane jest też wprowadzenie wypłat pieniędzy z rachunku BPH czy też z karty płatniczej.
- To jest nasz sposób dotarcia do osób, które dotychczas omijały banki - mówi Dariusz Nalepa, dyrektor obszaru bankowości transakcyjnej w BPH. - Zakładamy, że skuteczny. Wszystko bowiem wskazuje na to, że rola pozabankowych kanałów sprzedaży będzie rosła - dodaje. Zdaniem D. Nalepy, trudno jednak wyobrazić sobie jeszcze, że klienci w saloniku prasowym już biorą kredyt. - Polska jest na początku drogi w wykorzystywaniu takich miejsc do sprzedaży usług bankowych. - Do tego potrzeba ewolucji świadomości społecznej - dodaje. W jego opinii, na znaczącą rolę tego typu sposobów sprzedaży usług bankowych należy poczekać 3-5 lat.
Kredyt w sklepie