Związki zawodowe spółek energetycznych są zaskoczone działaniami ministerstwa skarbu. 29 grudnia w MSP zapadła decyzja o rozpoczęciu konsolidacji Polskiej Grupy Energetycznej. Oznacza to, że do PGE-Energia, spółki celowej, utworzonej przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne, wniesiono 85-procentowe udziały w ZEDO i ośmiu przedsiębiorstwach dystrybucyjnych. Nadal jednak są to informacje nieoficjalne. Ani MSP, ani nadzorujący przekształcenia w energetyce resort gospodarki nie opublikowały komunikatu na ten temat.

Przedstawiciele branży energetycznej uważają, że złamane zostały zasady dialogu społecznego. - Podpisywaliśmy z rządem umowę, że konsolidacja przedsiębiorstw nie rozpocznie się, dopóki nie zostaną jasno określone zasady przydzielania i konwersji akcji pracowniczych - powiedział chcący zachować anonimowość przedstawiciel strony związkowej. Zgodnie z przepisami ustawy o komercjalizacji, załogi łączonych przedsiębiorstw powinny dostać do 15 proc. akcji swoich spółek. Związkowcy liczą na to, że później będą one zamieniane na udziały w PGE. Czy naprawdę do tego dojdzie? Tego nie udało nam się dowiedzieć. Michał Krupiński, wiceminister skarbu odpowiedzialny za sektor elektroenergetyczny, był do wczoraj na urlopie.

Związkowcy ze spółek dystrybucyjnych liczą, że wkrótce zbierze się zespół trójstronny ds. branży energetycznej. Mówią, że chociaż konsolidacja została rozpoczęta bez zapowiadanych uzgodnień, to są w stanie zrozumieć pośpiech MSP. Harmonogram zmian w energetyce zakładał, że rozpoczną się one jeszcze w 2006 roku.