Rząd francuski próbował wczoraj rozwiać wątpliwości odnośnie do jego poparcia dla fuzji państwowgo Gaz de France i prywatnego Suezu. Skłoniły go do tego spekulacje, że do przejęcia Suezu szykuje się miliarder Francois Pinault, blisko związany z prezydentem Jakiem Chirakiem. Inicjatorem połączenia obu firm był premier Dominique de Villepin. Plan przedstawił w lutym ubiegłego roku, kiedy wydawało się, że apetyt na Suez ma włoski gigant Enel.
- Państwo jednoznacznie i mocno popiera fuzję Suezu z Gaz de France - powiedział wczoraj Jean-Francois Cope, rzecznik rządu. Odmówił komentarza na temat planów Francois Pinaultem. Zapewnił jedynie, że ewentualna oferta Artemisu, spółki inwestycyjnej kontrolowanej przez miliardera, dotycząca Suezu nie była dyskutowana podczas posiedzenia Rady Ministrów. Realizacja planu fuzji opóźnia się z powodów formalnych. Jednym z nich jest decyzja Rady Konstytucyjnej, według której stanie się to możliwe po pełnym otwarciu rynku energetycznego począwszy od 1 lipca 2007 r.
W ubiegłym tygodniu magazyn "Capital" informował, że Pinault może ogłosić wrogą ofertę przejęcia Suezu za 70 miliardów euro. Kierownictwo tej firmy zwróciło się do nadzoru rynku finansowego (AMF), aby skłonił miliardera do ujawnienia intencji.
We wtorek Pinault oświadczył, że w sprawie Suezu nie podjął jeszcze decyzji, ale rozważa możliwe opcje. Suez chce wiedzieć, czy w tym półroczu może się spodziewać oferty ze strony Pinault.
Bloomberg