odbicie WIG20 od linii ponad półrocznego trendu zapowiedzią ataku na rekord

W wyniku ostatnich wzrostów WIG20 doszedł do oporu, wyznaczonego przez dolne ograniczenie grudniowej konsolidacji (około 3360 pkt). W środę indeks zetknął się z tą barierą, a następnie zaczął spadać. Na wykresie dziennym powstała świeczka z niedużym czarnym korpusem i stosunkowo długim górnym

knotem u góry. Jej wymowa jest negatywna, ale dotyczy to tylko najkrótszego horyzontu czasowego. Na jej podstawie można spodziewać się tylko niewielkiego spadku. Na dłuższą metę o wiele większe znaczenie ma fakt, że w ostatni piątek WIG20 kolejny raz odbił się od głównej linii trendu wzrostowego obejmującej okres od połowy czerwca. Mocny wzrost z ostatniego wtorku można uznać za potwierdzenie tego odbicia i sygnał, ze z rynkiem nie jest źle, a trend wzrostowy powinien trwać dalej. Wynika z tego, że WIG20 w niedalekiej przyszłości powinien pokonać szczyt z 18 grudnia

(3430 pkt) i ustanowić nowy rekord. Jeśli faktycznie tak się stanie, to warto będzie obserwować zachowanie rynku w pobliżu podnoszącej się linii, która przechodzi przez szczyty z ostatnich miesięcy (począwszy od września). Razem ze wspomnianą główną linią trendu wzrostowego tworzy ona nieco

koślawy kanał. Skoro ostatnio dolna linia zdołała kolejny raz pchnąć indeks do góry, to w przyszłości można spodziewać się wzrostu do górnej linii kanału i odbicia od niej. Prawdopodobieństwo realizacji tego scenariusza wzrośnie w przypadku pokonania oporu wspomnianego na początku (ok. 3360 pkt). Alternatywny scenariusz zacząłby się od spadku i przełamania głównej linii trendu wzrostowego, która podczas wczorajszej sesji znajdowała się na poziomie 3278 pkt. Sygnał ten zapowiadałby spadek porównywalny z szerokością wspomnianego kanału trendowego, która wynosi ok. 200 pkt. Sytuacja wygląda jednak znacznie gorzej, jeśli weźmiemy pod uwagę, że po ostatnim spadku i powrocie indeksu poniżej poziomu majowego wierzchołka na wykresie rysuje się niebezpieczna formacja podwójnego szczytu. W tej sytuacji przełamanie półrocznej linii trendu wzrostowego mogłoby zapowiadać coś znacznie gorszego niż lokalną korektę.