Central European Distribution Corporation planował skupienie akcji Polmosu Białystok oraz wycofanie spółki z giełdy. Szczególne kontrowersje wśród akcjonariuszy wzbudziła cena zaproponowana w wezwaniu do sprzedaży. Kwota 85,25 zł za jeden walor białostockiej spółki okazała się mało atrakcyjna dla posiadaczy akcji, którzy wyceniali papiery Polmosu znacznie wyżej. Zdaniem dużej części inwestorów, proponowana 6-procentowa premia w stosunku do ceny emisyjnej producenta żubrówki w żaden sposób nie odzwierciedlała pozycji rynkowej spółki oraz jej kondycji finansowej i potencjału wzrostowego.
Prośby o wsparcie
Do Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych zaczęli zgłaszać się akcjonariusze Polmosu, którzy zadecydowali, że nie będą odpowiadać na wezwanie, prosząc nas o interwencję. Na wyobraźnię posiadaczy akcji silnie podziałała także cena, za jaką CEDC ponad rok temu kupił niecałe 66 proc. udziałów w Polmosie. Przypomnijmy, że przejmując pakiet kontrolny od Skarbu Państwa, spółka pana Careya płaciła 146,50zł za akcję. Oczywiście w tej kwocie zawiera się premia za przejęcie spółki, lecz znając realia naszego rynku, premia ta bardzo rzadko wynosi ponad 70 procent (tak jak w tym przypadku).
Sukces inwestorów
indywidualnych