Jeszcze w połowie października tona tego metalu kosztowała prawie 7,8 tys. USD. Teraz jest to 2 tys. USD mniej. Zniżka wydaje się bardzo mocna, ale cena miedzi wciąż jest o około jedną czwartą wyższa niż rok temu. Nie lepiej mają się notowania ropy. Te znalazły się w piątek na najniższym poziomie od 13 miesięcy. Pada więc pytanie o trwałość tej tendencji. Od tego w największym stopniu będą zależeć konsekwencje ostatnich wydarzeń dla rynków akcji. Na razie najbardziej ucierpiały spółki surowcowe, ale pozostała część spółek - zarówno w Polsce, jak i na świecie - trzyma się dość mocno.
Spekulacja czy fundamenty?
W tym kontekście kluczowe wydaje się znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy mamy do czynienia jedynie ze spekulacją inwestorów czy też wyprzedaż ma fundamentalne podłoże w postępującym spowolnieniu gospodarczym na świecie.
W ostatnich miesiącach inwestorzy o spekulacyjnym nastawieniu zdecydowanie grali na zniżkę cen miedzi. Wskazują na to dane Commodity Futures Trading Commission, instytucji nadzorującej handel derywatami w USA. Wynika z nich, że od maja 2006 r. liczba otwartych przez spekulantów krótkich pozycji (przynoszą zysk wtedy, gdy notowania spadają) przewyższa liczbę długich pozycji (pierwszy raz od wiosny 2003 r.). W ostatnich tygodniach ta dysproporcja mocno się zwiększała. Według ostatnich danych (z 26 grudnia) w rękach spekulantów było ponad 27 tys. krótkich pozycji w opcjach oraz futures i tylko niecałe 6,5 tys. długich. To wskazuje na duży udział tej grupy w trwającym ruchu w dół.
Za decyzjami graczy musiały stać jednak racjonalne przesłanki. Pesymistycznym oczekiwaniom sprzyjało załamanie na amerykańskim rynku nieruchomości, wpływające na zapotrzebowanie na miedź ze strony gospodarki USA. Przez długi czas inwestorzy ignorowali ten czynnik. Opublikowane w ostatnią środę dane o listopadowych wydatkach związanych z budownictwem stały się kolejnym potwierdzeniem słabej kondycji rynku nieruchomości. Wydatki (w porównaniu z tym samym okresem 2006 r.) wykazały jedynie 0,1-proc. wzrost. Na przełomie 2005 i 2006 r. przekraczał on 10 proc. Czwarty miesiąc z rzędu zmniejszyła się cena domów na rynku wtórnym. Utrzymanie tej tendencji zagrozi wydatkom konsumentów, które są kluczowe dla kondycji amerykańskiej gospodarki. Widząc spadek wartości swojego majątku, mogą zacząć więcej oszczędzać. Przypomnijmy, że przez większą część 2006 r. stopa oszczędności była ujemna.