W Polsce, spośród wszystkich rynków regionu, najłatwiej jest funduszom private equity pozbyć się akcji spółek portfelowych. Z najnowszego raportu EVCA (Europejskie Stowarzyszenie Private Equity i Venture Capital) wynika, że w 2005 roku kwota dezinwestycji (liczona wysokością poniesionego przez inwestora kosztu), które zrealizowały te fundusze w Polsce, wyniosła prawie 107 mln euro. To 25 proc. wartości wszystkich tego typu transakcji, dotyczących firm z Europy Środkowo-Wschodniej. - Świadczy to o dojrzałości polskiego rynku private equity - mówi Barbara Nowakowska, dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych. Dodaje, że w Polsce sporo transakcji sprzedaży przeprowadzanych jest poprzez giełdę. Taką drogę wybrał DBG Eastern Europe II. W połowie ubiegłego roku kontrolowana przez ten funduszy firma Finergis Investments sprzedała na GPW 17 proc. akcji Eurofilms.
W 2005 roku w regionie za pośrednictwem rynku publicznego fundusze PE pozbyły się akcji, w które zainwestowały wcześniej blisko 45 mln euro. To niewiele w porównaniu z całkowitymi środkami pozyskiwanymi z dezinwestycji (422 mln euro), ale kwota ta jest o 70 proc. większa niż w 2004 roku.
Jednak najchętniej fundusze PE sprzedają swoje udziały inwestorom strategicznym. Innova Capital, jeden z aktywniejszych podmiotów działających w Polsce, wycofał się z AMG. Net, spółki z sektora IT, zbywając swoją część francuskiej firmie informatycznej.
Inwestycje typu private equity przynoszą wysokie stopy zwrotu. Największy w regionie Europy Środkowo-Wschodniej inwestor, Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, obliczył, że zwrot netto z funduszy PE z jego portfela sięgnął 55,5 proc. w 2005 r., 39 proc. w 2004 r.
i 11 proc. rocznie w ostatnich 10 latach.