Ostatnie działania ministerstw skarbu i gospodarki wywołały burzę w branży energetycznej. Związkowcy czekają na szybkie rozmowy z rządem. Wszystko wskazuje na to, że odbędą się one już jutro.
Dla pracowników to szok
Rząd rozpoczął konsolidację przedsiębiorstw energetycznych. Pracownicy połączonych już spółek mówią, że teraz próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Data 29 grudnia, kiedy zrobiono pierwszy krok ku konsolidacji, wyznaczona została już kilka miesięcy wcześniej, ale tak naprawdę pracownicy o niczym nie wiedzieli. Do ostatniej chwili wyglądało na to, że realizacja rządowego programu dla elektroenergetyki nieco się opóźni.
Ministerstwo skarbu przedstawiło argumenty za tym, że lepiej wstrzymać się z konsolidacją i przygotować ustawę, która określi warunki, na których odbędą się przekształcenia w elektroenergetyce. Okazało się jednak, że minister gospodarki Piotr Woźniak był innego zdania. Stwierdził, że na specustawę nie można czekać. Cała sprawa została rozstrzygnięta na poziomie Kancelarii Premiera.
Cała branża z zaskoczeniem przyjęła ujawnioną już po Nowym Roku informację, że w ostatniej chwili Wojciech Jasiński, minister skarbu, podpisał jednak dokumenty potrzebne do przeniesienia udziałów pierwszych spółek. I chociaż do dzisiaj nie opublikowano oficjalnego komunikatu w tej sprawie, to związkowcy dysponują kopią aktu notarialnego, na mocy którego do PGE-Energia, Skarb Państwa wniósł 85-procentowe pakiety akcji Zespołu Elektrowni Dolna Odra i ośmiu spółek dystrybucyjnych ze wschodniej Polski. Cała operacja zaskoczyła nie tylko związki zawodowe. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że również niektórzy prezesi firm dystrybucyjnych o niczym nie wiedzieli. Decyzje zapadały tak szybko, że nie było na to czasu.