Reklama

Niewygórowane wyceny

Mimo pokaźnego wzrostu kursów akcje części producentów materiałów budowlanych nie są tak przewartościowane, jak walory w pokrewnej branży budowlanej. Rozczarowujące jest jednak tempo wzrostu zysków spółek

Publikacja: 08.01.2007 09:41

Miniony rok był niezwykle udany dla posiadaczy akcji większości producentów materiałów budowlanych. Obliczany przez nas indeks tej branży (każda spółka ma na jego zmiany taki sam wpływ) wzrósł w 2006 r. o 110,5 proc. Poprzednie lata były dla tej grupy spółek zdecydowanie mniej owocne - w 2005 r. indeks branżowy zyskał tylko 6,7 proc., a rok wcześniej 17,4 proc.

Wybiórcza poprawa

Kursy wytwórców materiałów budowlanych obudziły się z tego samego powodu, dla jakiego hossę przeżywała w ubiegłym roku branża budowlana. Wreszcie ruszyły z kopyta inwestycje w gospodarce. Dzięki temu produkcja budowlano-montażowa rośnie w dwucyfrowym tempie - w listopadzie ub. r. była o 23,4 proc. większa niż przed rokiem (według wstępnych danych).

Rekordowy poziom indeksu branżowego uzasadniają najlepsze w historii zbiorcze wyniki finansowe spółek. Po III kw. łączny 12-miesięczny zysk netto 16 spółek z omawianej branży był bliski 454,6 mln zł. To prawie o 17 proc. więcej niż przed rokiem.

Mimo optymistycznych warunków gospodarczych nieprawdą byłoby jednak twierdzenie, że cała branża odczuwa zdecydowaną poprawę wyników. Duża część spółek zamiast zwiększać zyski, boryka się z ich spadkiem lub stagnacją.

Reklama
Reklama

Wyniki finansowe za III kw. 2006 r. przyniosły sporo rozczarowań. Jednym z największych pechowców okazało się Opoczno, w którym 12-miesięczny zysk na akcję stopniał o 70,5 proc. To kolejny kiepski kwartał. Od czasu pojawienia się spółki na giełdzie (w połowie 2005 r.) zysk na akcję maleje nieustannie z kwartału na kwartał.

Zysk na akcję stopniał także w przypadku Kęt, Polcoloritu, Śnieżki i Trasu-Inturu. Widać zatem, że poprawa wyników w branży jest dość wybiórcza, skoro aż 5 z 16 spółek nie było w stanie zwiększyć zysków.

Okazuje się, że ożywienie w inwestycjach niekoniecznie automatycznie przekłada się na wzrost sprzedaży materiałów budowlanych. Przykładowo: rzeczywistość okazała się mocno rozczarowująca dla producenta płytek ceramicznych Polcoloritu, który był zmuszony w listopadzie zrewidować prognozę zysku na 2006 r. z 18,3 mln zł do 7,5 mln zł. Powód to słaba sprzedaż płytek i wojna cenowa na tym rynku. Z tymi samymi kłopotami boryka się Opoczno. Z kolei na wynikach Śrubeksu (który notuje straty) odbija się m.in. tania konkurencja pochodząca z importu z Chin. Ożywienie w budownictwie wolno przekłada się też na rezultaty Kęt. Od dwóch lat 12-miesięczny zysk na akcję oscyluje między 9 i 10 zł.

Taniej niż w budownictwie

Rozczarowujące w wielu przypadkach wyniki finansowe mogły być jednym z głównych powodów, dla których inwestorzy nie kupowali dotąd akcji producentów materiałów budowlanych aż tak chętnie, jak miało to miejsce w przypadku pokrewnej branży budowlanej. Indeks wytwórców materiałów konsekwentnie od początku hossy rośnie wolniej niż indeks branży budowlanej. Ten drugi w ubiegłym roku potroił swą wartość, a od początku 2003 r. wzrósł dziesięciokrotnie. Tymczasem indeks branży materiałowej "zaledwie" potroił wartość przez ostatnie cztery lata.

Jak już pisaliśmy w poprzedniej analizie branżowej, wyceny akcji spółek budowlanych osiągnęły w wielu przypadkach hurraoptymistyczne poziomy, zdecydowanie wyższe niż w przeszłości i z nawiązką dyskontujące oczekiwany wzrost zysków. Czy w tej sytuacji inwestorzy przychylniej zaczną postrzegać branżę materiałów, w której wzrost kursów nie był tak gwałtowny?

Reklama
Reklama

Wyceny akcji producentów materiałów budowlanych nie osiągnęły tak wygórowanych poziomów na tle przeszłości, jak ma to miejsce w przypadku samego budownictwa. W przypadku wytwórców materiałów przeciętny wskaźnik C/Z jest niespełna dwa razy wyższy niż miało to miejsce w przeszłości (licząc od początku 2003 r.), podczas gdy w budownictwie różnica jest 3,5-krotna. Z kolei wskaźnik cena/sprzedaż jest w pierwszym przypadku półtora raza wyższy od średniej historycznej, w przypadku budownictwa zaś aż czterokrotnie.Zdecydowanie szybszy wzrost notowań spółek budowlanych sprawił, że obecny przeciętny C/Z jest dla tej branży ponad dwa razy wyższy niż w przypadku wytwórców materiałów (blisko 60, wobec niespełna 28). Nie można zakładać, że taka różnica jest czymś naturalnym - w przeszłości była bowiem praktycznie niezauważalna (16,6, wobec 15,3).

Optymistyczne prognozy

O umiarkowanym poziomie wycen producentów materiałów budowlanych świadczy też porównanie kursów do zysków prognozowanych na ten rok. Nawet w przypadku spółek, których obecny C/Z jest na historycznie wysokim poziomie, prognozowany C/Z (oparty na przewidywaniach analityków) jest umiarkowany. Przykładem tego jest Barlinek, dla którego prognozowany C/Z (w oparciu o prognozę CDM Pekao) jest dwa razy niższy od obecnej wartości wskaźnika. Co więcej, prognozowany C/Z jest nawet niższy od historycznej średniej. Podobnie sytuacja przedstawia się w przypadku Ceramiki Nowej Gali, Opoczna i Polcoloritu. Niższe od obecnych wskaźniki C/Z są także w przypadku Cersanitu, Decory, Kęt i Koelnera.

Wiele wskazuje zatem na to, że skoro wyceny są na neutralnym poziomie, to kwestia ta nie będzie w najbliższej przyszłości czynnikiem, który mógłby zahamować zwyżkę notowań. Branża - a przynajmniej te spółki, które będą w stanie zwiększać zyski - może być zatem atrakcyjna dla inwestorów, pod warunkiem, że utrzyma się świetna koniunktura w budownictwie.

Jednym z czynników, które mogą mieć krótkoterminowy, ale silny wpływ na kursy części firm, będą losy koncentracji w branży. W zeszłym roku to właśnie fuzje i przejęcia były tematem numer jeden. Zapowiedź przejęcia przez Cersanit pozwoliła na silne odbicie kursu Opoczna jesienią, mimo kiepskich wyników finansowych spółki. Problem polega na tym, że Cersanit nie sprecyzował swoich zamiarów wobec Opoczna, a poza tym nie zdołał w wezwaniu skupić większości walorów. Ostatnio rynek obiegła też informacja o zamiarze przejęcia przez Lentex kontroli nad Novitą. Trwają też spekulacje na temat przejęcia Śrubeksu przez Koelnera. Na razie spółka ma niecałe 20 proc. akcji Śrubeksu i nie da się wykluczyć, że zamiast próbować przejmować producenta śrub, zdecyduje się pozbyć tego pakietu, inkasując niemały zysk.

Niewygórowane wyceny producentów materiałów budowlanych sprawiają, że akcje tej branży coraz chętniej polecają analitycy. W ostatnich dwóch miesiącach negatywne zalecenia należały do rzadkości (redukować akcje Decory rekomendował CDM Pekao). Najczęściej zalecano natomiast kupowanie bądź akumulowanie walorów (rekomendacje takie wydano dla Barlinka, Ceramiki Nowej Gali, Cersanitu, Kęt i Polcoloritu) lub trzymanie akcji (Cersanit, Kęty, Koelner).

Reklama
Reklama

Branża wrażliwa na koniunkturę

Zgodnie z międzynarodową klasyfikacją branżową GICS,

spółki wytwarzające materiały (komponenty) budowlane

(Building Products) zaliczają się do szerokiego sektora spółek przemysłowych (Industrials), a konkretniej do grupy

branżowej "Dobra kapitałowe" (Capital Goods). W jej skład wchodzi jeszcze m.in. budownictwo przemysłowe

Reklama
Reklama

i producenci maszyn. Producenci materiałów budowlanych, podobnie jak cały sektor przemysłowy, zaliczają się do tzw. spółek cyklicznych - ich zyski są szczególnie wrażliwe na zmiany koniunktury gospodarczej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama