Wiceprezes Transneftu Siergiej Grigoriew powiedział Reuterowi, że firma została zmuszona do tego działania, ponieważ Białoruś ściągała ropę, by zabezpieczyć sobie w ten sposób płatności za nielegalnie nałożone opłaty transportowe. "Strona białoruska zaczęła pobierać transportowaną ropę tytułem płatności za nowe taryfy, które nałożyła nielegalnie" - powiedział Grigoriew Reuterowi. "My zaczęliśmy pomniejszać dostawy o pobrane ilości, aż doszliśmy do momentu, że musieliśmy wstrzymać je zupełnie" - dodał.

Grigoriew dodał, że ma nadzieję, iż dialog zmierzający do rozwiązania sytuacji rozpocznie się we wtorek, czyli w pierwszy dzień roboczy po rosyjskiej noworocznej przerwie świątecznej.

((Tłumaczyła: Tomasz Krzyżanowski; Redagowała: Joanna Radkiewicz; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))