W piątek WIG20 stracił ponad 2 procent. W poniedziałek rano zniżkował nawet o 1,7 procent, by w dalszej części sesji zacząć odrabiać straty - obecnie traci 0,14 procent. Ponad cztery procent zyskał KGHM Polska Miedź SA za sprawą wzrostu cen miedzi. Pozytywnie na indeks wpływały też papiery Telekomunikacji Polskiej SA (TPSA) odreagowującej spadki. ?Na parkiecie poprawiła się sytuacja (po porannych spadkach) za sprawą polepszenia nastrojów na świecie, głównie na rynkach surowcowych oraz na rynkach zachodnioeuropejskich" - powiedział dyrektor departamentu sprsedaży instytucjonalnej w DI BRE, Piotr Dudziński.
"KGHM z jednej strony pomogło odbicie po ostatnich bardzo głębokich spadkach poparte odreagowaniem na surowcu" - dodał. Negatywnym czynnikiem dla rynku pozostaje ostatnie odwrócenie się inwestorów od rynków wschodzących, czego przejawem były przeceny na rynkach w Hongkongu i w Brazylii.
PKN Orlen SA stracił rano ponad dwa procent za sprawą informacji, że dostawy ropy do Polski zostały wstrzymane z powodu konfliktu rosyjsko-białoruskiego. Traciła też Grupa Lotos SA, jednak pod koniec dnia nastroje poprawiły się, zwłaszcza, że spółki paliwowe potwierdziły, iż mają zapasy i utrzymują normalną produkcję.
"Teoretycznie odcięcie może wpłynąć na notowania akcji spółek paliwowych w dłuższym terminie, ale prawdopodobieństwo dłuższych perturbacji w zakresie dostaw nie jest duże, bo nikt na tym nie zyskuje" - powiedział zarządzający KBC TFI, Kazimierz Szpak. W długim terminie perspektywy dla firm paliwowych, jak i całego rynku akcji pozostają pozytywne, zarówno dzięki fundamentom gospodarczym, jak i napływowi środków do funduszy inwestycyjnych i emerytalnych, sądzą eksperci.
"Gwałtownych i dużych spadków już się nie należy spodziewać, a w horyzoncie rocznym byłbym optymista, choć po drodze są niewykluczone spadki. Banki jest to najmocniejsza i nabardziej stabilna grupa, natomiast miedź i spółki z nią związane bardzo podatne na wahania" - powiedział Szpak.