Już po raz drugi od czerwcowych wyborów Mirek Topolanek z ODS ma szanse zostać premierem Czech. W skład rządu oprócz Obywatelskiej Partii Demokratycznej wejdą również Zieloni i Unia Chrześcijańskich Demokratów - Czechosłowacka Partia Ludowa. Powołany wczoraj przez prezydenta Vaclava Klausa gabinet, w dwustumandatowym parlamencie jest reprezentowany przez 100 osób. To o jeden głos za mało, by uzyskać wotum zaufania.
Będą przyspieszone wybory?
- To byłaby wielka niespodzianka, gdyby rząd dostał poparcie - uważa Ales Michl, ekonomista praskiego oddziału Raiffeisenbanku. - Trzeba się spodziewać, że dojdzie do przyspieszonych wyborów w tym lub przyszłym roku, bo przy obecnym układzie sił w parlamencie bardzo ciężko będzie stworzyć gabinet, który przetrwałby przez całą kadencję - dodaje.
Topolanek liczy tymczasem na wsparcie dwóch parlamentarzystów, którzy wyszli z opozycyjnej partii CSSD i nie wykluczają, że poprą jego rząd. - Okres niepewności wkrótce się skończy - zapowiada.
Niezależnie od tego ODS chce rozmawiać z CSSD. - Opracowaliśmy już plan, który pozwoli na uzyskanie poparcia dla rządu w izbie niższej - mówi Ivan Langer, wiceprzewodniczący ODS. Lider Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej Jiri Paroubek zapowiada jednak, że będzie głosował przeciw gabinetowi Topolanka, bo ma zastrzeżenia do programu zawiązanej wczoraj na nowo koalicji. Zaznaczył, że nie otrzymał jeszcze żadnej propozycji rozmów. Jest je jednak gotów prowadzić, ale tylko w obecności mediów. - Kategorycznie wykluczam wszelkie korupcyjne zagrania, mogące pomóc w uzyskaniu wotum - ripostuje Topolanek.