Mińsk zniósł cło nałożone 1 stycznia na rosyjską ropę naftową, przepływającą przez białoruską nitkę rurociągu "Przyjaźń" - oświadczył Sierhiej Sidorskij, premier Białorusi.
Ropy jeszcze nie ma
Transnieft, rosyjski operator rurociągów, nie odkręcił jednak kurka z ropą. Rosja wznowi dostawy surowca do krajów Unii w momencie, gdy Białoruś zacznie oddawać 80 tys. ton skradzionej ropy. Siemion Wajnsztok, prezes Transnieftu, wyraził nadzieję, że jeszcze dziś "Przyjaźń"wypełni się surowcem. Wczoraj późnym wieczorem rozmowy na temat tranzytu ropy i opłat nałożonych na nią prowadzili rosyjski minister gospodarki i białoruski wicepremier. Dziś ma odbyć się spotkanie szefa rządu Białorusi i Rosji. Z zapowiedzi Mińska wynika, że wszelkie problemy związane z rosyjską ropą powinny być rozwiązane do piątku.
Putinowi się udało
Decyzję premiera Sierhieja Sidorskiego poprzedzała telefoniczna rozmowa między rosyjskim i białoruskim prezydentem. Po wymianie zdań głów zwaśnionych państw Mińsk po- informował, że znalazł porozumienie z Moskwą. Konsultacje prezydentów odbyły się z inicjatywy białoruskiego przywódcy, Aleksandra Łukaszenki.