Trzy dni musiała czekać Europa na ropę z rurociągu "Przyjaźń". Wczoraj PERN, operator polskiego odcinka "Przyjaźni", poinformował, że ropa tłoczona jest bez zakłóceń do odbiorców. Informację potwierdziły też koncerny PKN Orlen i Lotos. Sytuacja wczoraj wróciła do normy w pozostałych krajach, do których ostatnio nie płynęła rosyjska ropa.
To jeszcze nie koniec
Przerwa w dostawach nastąpiła w nocy z niedzieli na poniedziałek i była efektem konfliktu między Moskwą a Mińskiem dotyczącego nałożenia cła na ropę z Rosji transportowaną białoruską nitką rurociągu "Przyjaźń". Mimo że surowiec płynie do krajów europejskich, konflikt pomiędzy Białorusią a Rosją nie został zażegnany.
Władimir Putin zwyciężył po tym, jak w trakcie rozmowy telefonicznej z Aleksandrem Łukaszenką przekonał przywódcę Białorusi do zniesienia cła na tranzytowaną ropę.
Na Kremlu jednak nadal trwają rozmowy między Białorusinami a Rosjanami. Mińsk chce usunięcia opłat, jakie nałożyła Moskwa na ropę eksportowaną do białoruskich odbiorców. Do jutra, jak wynika z zapowiedzi negocjujących, sprawa ma być rozwiązana.