Reklama

Rura pełna, problem jednak pozostaje

Paliwowy kryzys został zażegnany, ale co zrobić, żeby podobne niespodzianki więcej się nie zdarzały? Unia Europejska się zastanawia

Publikacja: 12.01.2007 07:52

Trzy dni musiała czekać Europa na ropę z rurociągu "Przyjaźń". Wczoraj PERN, operator polskiego odcinka "Przyjaźni", poinformował, że ropa tłoczona jest bez zakłóceń do odbiorców. Informację potwierdziły też koncerny PKN Orlen i Lotos. Sytuacja wczoraj wróciła do normy w pozostałych krajach, do których ostatnio nie płynęła rosyjska ropa.

To jeszcze nie koniec

Przerwa w dostawach nastąpiła w nocy z niedzieli na poniedziałek i była efektem konfliktu między Moskwą a Mińskiem dotyczącego nałożenia cła na ropę z Rosji transportowaną białoruską nitką rurociągu "Przyjaźń". Mimo że surowiec płynie do krajów europejskich, konflikt pomiędzy Białorusią a Rosją nie został zażegnany.

Władimir Putin zwyciężył po tym, jak w trakcie rozmowy telefonicznej z Aleksandrem Łukaszenką przekonał przywódcę Białorusi do zniesienia cła na tranzytowaną ropę.

Na Kremlu jednak nadal trwają rozmowy między Białorusinami a Rosjanami. Mińsk chce usunięcia opłat, jakie nałożyła Moskwa na ropę eksportowaną do białoruskich odbiorców. Do jutra, jak wynika z zapowiedzi negocjujących, sprawa ma być rozwiązana.

Reklama
Reklama

Co dalej z ropą?

- Mam nadzieję, że konflikt szybko się zakończy - powiedział Andris Piebalgs, komisarz Unii Europejskiej ds. energetyki. Do Putina i Łukaszenki trafił już list, w którym Wspólnota wzywa do zagwarantowania, że w przyszłośći podobnych niespodzianek z ropą nie będzie. Unia zaczęła wyciągać wnioski z ostatnich przerw w dostawach. Piebalgs stwierdził, że jeśli Rosja nie będzie wzbudzać zaufania, to nie można oczekiwać, że dostawy surowca przez budowany Gazociąg Północny będą stabilne.

Komisja Europejska w przedstawionym w środę planie polityki energetycznej kładzienacisk na energię odnawialną i nuklearną. Moskwa jednak wie, że przez dłuższy czas Europa będzie uzależniona od rosyjskiej ropy. Kreml z dużym rozmachem realizuje projekt budowy ropociągu bałkańskiego na trasie Burgas-Aleksandropolis.

Giełda nie zareagowała

Podczas gdy Unia Europejska zareagowała nerwowo na przerwy w dostawach, światowe giełdy surowcowe spokojnie potraktowały fakt, że największy ropociąg w Europie nie działa.

Mimo wstrzymania tranzytu notowania ropy w Londynie na zamknięciach kolejnych sesji były na coraz niższym poziomie. Tylko w trakcie sesji poniedziałkowej surowiec zdrożał powyżej 57 USD za baryłkę. Wiadomość o wznowieniu dostaw wpłynęła wczoraj na spadek ceny ropy poniżej 52 dolarów. Ostatecznie notowania się odbiły, bo coraz większe jest prawdopodobieństwo, że dostawy ograniczy OPEC.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama