Reklama

Rynek niepoinformowany bardziej ryzykowny

Wzrost ryzyka związanego z brakiem przekazywa- nych na rynek informacji nie jest jeszcze istotny. Na szczęście gospodarka i rynki uniezależniły się od polityki. Niestety, nie całkowicie

Publikacja: 13.01.2007 08:39

W ankiecie zatytułowanej "Co napędzało hossę", gdyby taka została ogłoszona, najwięcej wskazanych czynników dotyczyłoby poprawy koniunktury gospodarczej w Polsce, obniżenia inflacji - a co za tym idzie - mniejszej atrakcyjności lokat bankowych i obligacji. Pojawiłyby się także informacje o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej (hossa unijna), wzroście cen surowców (hossa surowcowa), poprawie wyników banków (hossa bankowa), drugiej młodości internetu (hossa 2K6) oraz - o przeboju ubiegłego roku - sytuacji na rynku nieruchomości (hossa budowlana). Oczywiście, na to wszystko trzeba nałożyć gigantyczny strumień pieniędzy przepływających do funduszy emerytalnych oraz funduszy inwestycyjnych. Słowem - anatomia hossy.

Z pewnością nie wymieniłem wszystkich elementów. Nie wspomniałem np. o biotechnologii i biopaliwach. Ale jest jeszcze jeden czynnik - mniej przez wszystkich eksponowany. Chodzi o zmiany zasad rachunkowości.

Wprowadzone na początku 2005 roku Międzynarodowe Standardy Sprawozdawczości Finansowej bardzo dobrze "zrobiły" wynikom finansowym większości giełdowych spółek. Pisałem już o tym kiedyś, więc tylko przypomnę, że nowe standardy dały szereg możliwości poprawy wykazywanych zysków. Część tego uczyniono zmniejszając straty (poprzez kapitały własne), część - pozwalając księgować jako zysk zdarzenia, które kiedyś zyskiem nie były. Ze względu na zasadę ostrożnej wyceny. Można oszacować, jaki był wpływ tych zmian na wyniki - ale zostawmy to studentom.

Nowymi - istotnymi pojęciami MSSF-ów są wartość godziwa oraz test na utratę wartości. W standardach jest kilka zbliżonych do siebie definicji. Generalnie można przyjąć, że jest to kwota, za jaką dany składnik aktywów mógłby zostać wymieniony, a zobowiązania uregulowane na warunkach transakcji rynkowej, pomiędzy zainteresowanymi i dobrze poinformowanymi, nie powiązanymi ze sobą stronami. Technik i metod ustalania wartości godziwej jest wiele - jednak w wielu przypadkach (szczególnie gdy nie ma porównywalnych cen rynkowych) pojawiają się metody oparte na zdyskontowanych przepływach pieniężnych.

Jeszcze tylko przypomnę, w dyskontowaniu przepływów pieniężnych pojawiają się takie elementy, jak stopa dyskontowa uwzględniająca ryzyko związane z uzyskaniem określonych przepływów. I to koniec tej krótkiej ekonomicznej powtórki.

Reklama
Reklama

Dlaczego wróciłem do nowych zasad rachunkowości? Chciałem zwrócić uwagę na pewne zjawisko gospodarcze. Otóż, od pewnego czasu obserwuję w kręgu najwyższych władz naszego kraju dziwną manierę - "wiem, ale nie powiem". Słyszeliśmy takie informacje z otoczenia prezydenta, kiedy pytano go o kandydata na prezesa Narodowego Banku Polskiego. Później wielokrotnie słyszeliśmy podobne odpowiedzi już od samego kandydata (a teraz już prezesa banku centralnego) podczas przesłuchania przed sejmową Komisją Finansów Publicznych. Podobnie czasami odpowiada minister skarbu państwa, pytany o plany prywatyzacji.

Spodziewam się, że taki sposób komunikowania się z rynkiem stanie się wkrótce powszechnie obowiązujący w sferach gospodarczych. Kolejni ministrowie będą tą "nową tradycję" wdrażać. Jednakową odpowiedź uzyska dziennikarz pytający o planowane inwestycje w infrastrukturę drogową, o dotacje dla stoczni lub o plany rozwoju danego makroregionu. Później przestanie pytać - zacznie szukać informacji w innych miejscach.

Zanim stanie się to regułą, przypomnę, że w obowiązujących obecnie zasadach rachunkowości pojęcie "informacja" pojawia się dwukrotnie. Raz - bezpośrednio - gdy jest mowa o dwóch dobrze poinformowanych stronach transakcji przy wyznaczaniu wartości godziwej. Zaś drugi raz - pośrednio - w stopie dyskontowej, która uwzględnia ryzyko gospodarce. Jest dla wszystkich oczywiste, że brak informacji na rynkach finansowych uznawany jest za jeden z istotnych czynników zwiększających ryzyko. A w każdym ze wzorów (oprócz metod opartych na CAPM) ryzyko zapisane zostało w mianowniku. To jego wzrost oznacza spadek wyceny aktywów. Każdych aktyTo mogą być obligacje o stałym oprocentowaniu, udziały we wspólnych przedsięwzięciach oraz, interesujące nas najbardziej, akcje.

Oczywiście, skala wzrostu ryzyka związana z brakiem przekazywanych na rynek informacji nie jest jeszcze istotna. Na szczęście gospodarka i rynki uniezależniły się od polityki. Niestety - nie uniezależniły się całkowicie. Ale jeżeli zjawisko będzie się nasilało - ten wpływ będzie coraz bardziej zauważalny. Mogą także nastąpić skokowe zmiany - jeżeli któraś z agencji ratingowych uzna, że należy zrewidować niektóre przyznane nam ratingi.

Stare powiedzenie głosi: "Milczenie jest złotem". Sądzę, że w XXI wieku, który zaczyna Erę Informacji, ta myśl jest już nieaktualna. Obecnie powinno się głosić: "Milczenie jest ryzykiem".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama