Ministerstwo swoje poparcie dla zarządu Polskiego Holdingu Farmaceutycznego uzasadnia potrzebą konsolidacji branży farmaceutycznej i realizacji działań prowadzonych przez prezesa PHF Jerzego Milewskiego. Taka jest odpowiedź na żądania zmian w zarządzie złoszone przez związki zawodowe trzech Polf: Warszawa, Tarchomin i Pabianice, wchodzących w skład holdingu (PHF ma po 80 proc. akcji każdej z nich). W poniedziałek związkowcy domagali się od ministra Wojcieca Jasińskiego odwołania szefa PHF do 8 lutego. Jednocześnie zagrozili strajkiem i manifestacjami przed siedzibą resortu skarbu.
Nie ma chęci do rozmów
- Jesteśmy zaskoczeni reakcją ministerstwa. Oczekiwaliśmy podjęcia merytorycznych rozmów. Mam nadzieję, że to tylko pierwsza nerwowa reakcja na nasze zastrzeżenia w stosunku do Jerzego Milewskiego - mówi Mirosław Miara, reprezentant pracowników Polf w radzie nadzorczej PHF.
M. Miarę dziwi szczególnie to, że MSP rozważa możliwość zatwierdzenia planu działania PHF (jest jednoosobową spółką Skarbu Państwa) przez walne zgromadzenie. Tym bardziej że dotychczas rada nadzorcza, w której przedstawiciele skarbu mają zdecydowaną większość, trzykrotnie odrzucała projekt restrukturyzacji holdingu przedstawiony przez J. Milewskiego. - To było kilka kartek zapisanych jedynie hasłami. Brak było jakichkolwiek wyliczeń - tłumaczy M. Miara. Czy wobec tego zarząd przygotowuje jakiś nowy plan? Wczoraj nie otrzymaliśmy odpowiedzi na to pytanie. Nie dowiedzieliśmy się też, jakie są główne założenia dla dalszej konsolidacji.
Zarząd szkodzi