Polska jest na 87. miejscu w rankingu wolności gospodarczej, który sporządza Heritage Foundation. Według organizacji większa swoboda ekonomiczna panuje w notowanym od nas o oczko wyżej Senegalu. O punkt lepsi jesteśmy natomiast od Zielonego Przylądka.
Powodów do chluby nie ma, bo wśród 157 krajów, które zostały uwzględnione w rankingu, za nami nie ma żadnego państwa z naszego regionu, które przystąpiło do Unii w 2004 r. Rumunia i Bułgaria, które weszły do Wspólnoty w tym roku, też są notowane wyżej.
Azja w czołówce
Hongkong, który jest liderem zestawienia uwzględniającego dziesięć różnych swobód ekonomicznych (m. in. w dziedzinie polityki fiskalnej, pieniężnej, handlowej czy inwestycyjnej) ma gospodarkę otwartą w 89,3 proc. Drugie miejsce przypadło Singapurowi, a trzecie Australii. W Europie najlepiej wypadają Wielka Brytania i Irlandia - odpowiednio szósta i siódma lokata na świecie. Wszystkie te kraje należą do państw określonych przez organizację jako liberalne.
Choć w ścisłej czołówce nie ma wielu państw ze Starego Kontynentu, to w pierwszej dwudziestce jest ich już aż dwanaście. Wśród nich jest Estonia, która jest najwyżej notowanym krajem w Europie Środkowo-Wschodniej i została sklasyfikowana na 12. miejscu. Do grupy "w większości otwartych gospodarek" dostała się przede wszystkim dzięki dobrej polityce fiskalnej. Heritage docenia reformy, jakie Estonia podjęła po upadku komunizmu. Określa je jako "jedne z najbardziej radykalnych" wśród krajów postsowieckich. Zdaniem organizacji, najbardziej zaniedbany jest rynek pracy (wolny w 51,2 proc.). Wciąż sztywne regulacje hamują wzrost zatrudnienia i wydajności pracowników.