Cena ropy naftowej spadła wczoraj do poziomu najniższego od niemal 19 miesięcy. To skutek wtorkowej wypowiedzi saudyjskiego ministra do spraw ropy, a także informacji o przekraczaniu przez kraje OPEC uzgodnionych kontyngentów eksportowych.
Minister Ali al-Naimi powiedział, że nie widzi potrzeby zwoływania nadzwyczajnego posiedzenia OPEC w celu omówienia dalszych redukcji wydobycia. Jego kraj opowiada się za równoważeniem popytu i podaży na rynku, bez urzędowych interwencji. Zwłaszcza że po raz kolejny okazało się, że uzgodnienia OPEC nie mają większego znaczenia dla krajów członkowskich tej organizacji. W grudniu dzienne wydobycie było średnio o 385 tys. baryłek większe od uzgodnionego w październiku. Saudyjski minister dodał też, że nie widzi potrzeby zmniejszania dostaw akurat teraz, gdy sytuacja na rynku zaczyna się poprawiać. O ożywieniu koniunktury gospodarczej w USA wydaje się świadczyć grudniowy wzrost produkcji przemysłowej o 0,4 proc., po spadku w listopadzie o 0,1 proc. Analitycy spodziewali się wzrostu produkcji, ale o 0,1 proc.
Poza tym zapasy ropy w USA prawdopodobnie spadły w minionym tygodniu o 900 tys. baryłek. Natomiast zapewne wzrosły rezerwy benzyny i oleju napędowego. Departament Energetyki cotygodniowy raport opublikuje dzisiaj.
Za baryłkę ropy Brent z dostawą w marcu na londyńskiej giełdzie ICE płacono wczoraj po południu 51,23 USD, o 1,03 USD mniej niż na wtorkowym zamknięciu. Przed tygodniem na zamknięciu sesji baryłka kosztowała 53,69 USD.