- Bardzo poważnie zastanawiamy się, czy inwestycje, które planujemy, sfinansować z pieniędzy zebranych z giełdy - powiedział Maciej Maniecki, prezes lubelskiej spółki Safo. Alternatywnym źródłem zdobycia środków jest pozyskanie inwestora finansowego lub branżowego. - Warszawska giełda jest zdecydowanie najkorzystniejszym rozwiązaniem. Oprócz pieniędzy liczymy na wzrost rozpoznawalności marki i wiarygodności dla kontrahentów - tłumaczył prezes. Przyznał, że Safo nieco obawia się dołączyć do którejś z większych grup informatycznych. - Chcielibyśmy zachować własny brand i produkt - tłumaczył M. Maniecki. Decyzja, który ze scenariuszy (GPW czy inwestor) będzie realizowany, zapadnie jeszcze w tym kwartale.

Prezes Manicki wycenia potrzeby inwestycyjne Safo na kilkanaście milionów złotych. Oferta publiczna może być nieco większa, bo z okazji do zbycia części papierów chcą skorzystać dotychczasowi akcjonariusze - sześć osób fizycznych kierujących firmą. Nowi udziałowcy kontrolowaliby 20-30 proc. podwyższonego kapitału.

Spółka, jeden z większych graczy na rynku systemów do zarządzania przedsiębiorstwem (ERP), chce wydać pieniądze na rozwój produktów i przejmowanie innych podmiotów ze swojej niszy. - Segment ERP jest wciąż bardzo rozdrobniony. Chcąc dołączyć do ścisłej czołówki polskich producentów tego typu aplikacji, musimy włączyć się w procesy konsolidacyjne - tłumaczył prezes.

Safo miało w 2006 r. 30 mln zł przychodów i zarobiło ok. 4 mln zł. Plany na ten rok zakładają wzrost sprzedaży do 38 mln zł i zysku netto do ok. 5 mln zł.

Producenci systemów ERP są licznie reprezentowani na GPW. Polskim liderem segmentu jest Comarch. Silną pozycję ma również Teta, MacroSoft i przygotowujące się do debiutu BPSC. Na giełdowej liście są również Simple i poznański PC Guard.