Reklama

Leasco, czyli sny o milionach za grosze

Ocierająca się o bankructwo spółka ma rzeszę wiernych fanów, którzy wierzą, że jej akcje zapewnią krociowe zyski. Co chcą za nie kupić?

Publikacja: 22.01.2007 09:44

Jest taka spółka w obrocie publicznym, którą nie interesują się ani analitycy, ani wielkie fundusze, ale która od miesięcy budzi nieustające i olbrzymie emocje wśród graczy rynku kapitałowego. Firma od lat nie prowadzi żadnej działalności, ma więcej długów niż kapitałów. Wnioski o jej upadłość zdarzały się częściej niż raporty roczne wykazujące zyski. Jedynym praktycznym przejawem jej aktywności jest zwoływanie walnych zgromadzeń, na których jedynym zarejestrowanym udziałowcem jest jej prezes. Mimo to wciąż rośnie liczba graczy, którzy decydują się w nią zainwestować. Co to za spółka? To notowana na rynku MTS-CeTO częstochowska firma Leasco - swego czasu pierwsza polska firma leasingowa dopuszczona do publicznego obrotu.

Ryzykanci, naganiacze

i ci trzeci

Na forach internetowych poświęconych rynkom kapitałowym, takich jak parkiet.com czy bankier.pl, wątki poświęcone Leasco należą do największych i najbardziej aktywnych, zainteresowaniem bijąc wymiany poglądów na temat wszystkich rodzimych blue chipów. Skąd to zainteresowanie spółką, której kapitał zakładowy zaledwie przekracza 20 mln zł? To przede wszystkim wiara. Wiara, że inwestycje w akcje Leasco przyniosą ich właścicielom krociowe zyski.

I śledząc notowania CeTO w ostatnich miesiącach, można odnieść wrażenie, że wiara ta nie jest li tylko szaleństwem. Od lata ub.r. akcje Leasco wydźwignęły się z poziomu jednego grosza nawet do 22 gr. Ci, którzy latem kupili akcje za grosz, w grudniu sprzedając walory częstochowskiej spółki mogli się pochwalić stopą zwrotu z inwestycji na poziomie 2200 proc.! Nic dziwnego, że to działa na coraz to nowych inwestorów. Oczywiście, takie zyski mogli osiągnąć tylko nieliczni, ale kolejnych ryzykantów nie brakuje.

Reklama
Reklama

Śledząc wypowiedzi z internetowych wątków poświęconych Leasco, graczy inwestujących w walory spółki można podzielić na kilka kategorii.

Pierwszą stanowią niewątpliwie "ryzykanci". W ich przekonaniu zarówno akcje, jak i cała spółka jest nic niewarta. Używane przez nich określenia "śmieć" czy "trup" najlepiej odzwierciedlają nastawienie tej części graczy do akcji, które kupują. Inwestują w Leasco nie tyle skuszeni potencjalnymi zyskami, ale dobrą zabawą dzięki akcjom spółki.

Druga grupa grających na Leasco to "naganiacze". Codziennie, pod różnymi nickami, "produkują" dziesiątki postów zachwalających kupowanie walorów Leasco. Każdy głos krytyczny czy choćby wyrażający wątpliwość co do przyszłości spółki jest przez nich natychmiast piętnowany i wyszydzany. Oczywiście, żeby być naganiaczem, trzeba mieć akcje spółki, a więc pasuje tu też określenie ryzykant.

Jest jeszcze jedna kategoria. To ci, którzy nie mają większego pojęcia o inwestycjach kapitałowych, a na inwestycje w Leasco zdecydowali się pod wpływem dwóch pierwszych grup - skuszeni perspektywą niebotycznych zysków. Bez względu na ryzyko.

CO2, Midas i Karkosik

Ulubionym zajęciem inwestorów Leasco są spekulacje co do przyszłej działalności ich spółki. A wszystko przez jeden z nielicznych, mających jakąkolwiek wartość informacyjną, komunikatów bieżących spółki. Prezes i jeden z głównych akcjonariuszy firmy Wiesław Mazur (innym inwestorom swego czasu bardziej znany z zarzutów prokuratury o manipulowanie kursem akcji nieistniejącego już Banku Częstochowa) pomysły o wskrzeszeniu działalności leasingowej porzucił już dawno. W listopadzie ubiegłego roku Leasco poinformowało zaś o planowanej zmianie działalności.

Reklama
Reklama

Właśnie wtedy w internecie gracze zaczęli się prześcigać w wizjach na temat świetlanej przyszłości Leasco. Najpopularniejszy jest koncept, że Leasco zajmie się handlem emisjami dwutlenku węgla. Co bardziej przenikliwi inwestorzy, którzy w akcjonariacie Leasco doszukali się firmy o bardzo optymistycznie brzmiącej nazwie Midas, wysnuli wniosek, że ich firmą interesuje się największy rodzimy inwestor giełdowy Roman Karkosik, który kontroluje NFI Midas. Fakt, że Midas Midasowi nierówny, nie dla wszystkich miał znaczenie. Inni optymizm opierają na możliwości przenosin notowań akcji Leasco z CeTO na giełdę. Są przekonani, że na dużo bardziej popularnym rynku akcjami zainteresują się nowi gracze, co po raz kolejny podbije kurs Leasco.

Każdemu wolno marzyć

Niedawno gracze na forach zaczęli już wymieniać się zdjęciami samochodów, jakie kupią za zarobione na akcjach Leasco pieniądze. W perspektywie kilku miesięcy kurs spółki miał oscylować wokół 1 zł. W tej chwili do tego poziomu jeszcze daleko: w miniony piątek średnia cena transakcji walorami spółki wyniosła 4 grosze.

Dlaczego notowania nie idą do góry tak, jak powinny? W przekonaniu wielu inwestorów Leasco winne są nieprzychylne media (przede wszystkim "Parkiet"), które oczerniają spółkę. A robią to ponoć w celu manipulacji kursem, by za grosze odkupić akcje Leasco...

Dwa miliardy akcji, które dają

20 milionów złotych kapitału

Reklama
Reklama

Po ostatnim podziale akcji kapitał zakładowy Leasco w wysokości 20,45 mln zł dzieli się na ponad dwa miliardy akcji o wartości nominalnej jednego grosza. Do publicznego obrotu dopuszczonych jest co prawda "tylko" 1,79 mld akcji, ale taka liczba walorów to i tak jeden z rekordów na polskim rynku kapitałowym. Biorąc średnią cenę akcji Leasco z ostatniej, piątkowej sesji MTS-CeTO, dawałoby to kapitalizację spółki na poziomie 70 mln zł. Czy naprawdę jest ona tyle warta? W opinii samego biegłego rewidenta spółki, Leasco znajduje się w bardzo niekorzystnej sytuacji finansowej, a jego straty ponaddwukrotnie przekraczają sumę jego wszystkich funduszy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama