Veracomp, jeden z największych dystrybutorów IT w Polsce, w pierwszej połowie roku uruchomi oddział w Rumunii. W tym roku spółka zamierza zaistnieć mocniej również w innym kraju naszego regionu. Prezes Adam Rudowski nie zdradza szczegółów, zapowiada jednak, że jego firma kupi lub uruchomi oddział w jednym z sąsiednich krajów. Spółka wybiera się także na giełdę, ale nie w najbliższym czasie. Realny termin to przełom 2008 i 2009 roku.
Obecnie Veracomp bezpośrednio obecny jest tylko na Węgrzech. Pośrednio - działa w 15 krajach. Poza ewentualnym zakupem jednej spółki w sąsiednim kraju, nie zamierza na razie przejmować innych firm. - Mamy ograniczone środki na akwizycje, więc skupiamy się na rozwoju organicznym. Jednak w przyszłości zamierzamy wejść na giełdę i pozyskany z niej kapitał przeznaczymy właśnie na przejęcia - mówi Adam Rudowski.
Przychody spółki w 2006 r. wyniosły około 210 mln zł. W 2007 r. prezes spodziewa się znacznego ich wzrostu. - Po pierwsze, związane jest to z dynamicznym wzrostem gospodarczym. Branża IT jest zwykle jego największym beneficjentem. Ponadto małe i średnie przedsiębiorstwa zaczęły wykorzystywać środki unijne. Spodziewamy się również, że poprawi się sytuacja, jeśli chodzi o przetargi w sektorze publicznym - wyjaśnia prezes.
Veracomp miał w 2005 r. przychody 197 mln zł, co dało mu dziewiąte miejsce wśród polskich dystrybutorów na liście ComputerWorldu. Przed nim były m.in. notowane na GPW: Action, AB i Techmex oraz wybierające się na parkiet NTT System i Pronox.
Podobnie jak konkurenci, w 2006 r. Veracomp zauważył istotną tendencję na rynku elektroniki, czyli integrację kanałów sprzedaży IT oraz RTV. - Odczuwalny jest wzrost popytu na elektronikę konsumencką - mówi Adam Rudowski. Przychody z RTV stanowią około 5 proc. całości przychodów Veracompu.