Niemiecki związek ubezpieczycieli (GDV) wstępnie szacuje, że w wyniku strat spowodowanych przez wichurę, która przeszła nad krajem, do Allianza, AMB Generali i innych firm z branży mogą ustawić się kolejki petentów, domagających się wypłat odszkodowań na łączną sumę miliarda euro.
Organizacja twierdzi, że Cyryl, jak ochrzczono wichurę, był znacznie silniejszy niż Jeannette, która przeszła przez Europę w 2002 r. - Wyższa jest prędkość wiatru, więc i straty będą większe - twierdzi Stephan Schweda, rzecznik GDV. Związek przypomina, że pięć lat temu klienci towarzystw ubezpieczeniowych zgłosili szkody za 660 milionów euro.
Firma Provinzial już wstępnie podlicza wartość szkód, jakie wywołała wichura. Tylko w Westfalii, gdzie ubezpiecza co drugi dom, może wydać na odszkodowania 70-100 mln euro. - Trudno jest oszacować szybko straty, bo obszar, na którym powstały, jest duży - mówi prof. Peter Hoeppe, meteorolog Munich Re. Allianz i Hannover Re jeszcze nie wyliczyły dokładnie, ile zapłacą za zniszczenia.
W wyniku wichur w Niemczech zginęło 10 osób. Kolej Deutsche Bahn zawiesiła połączenia międzymiastowe. W Monachium wiatry zerwały część dachu słynnego browaru Hofbraeuhaus.
Handelsblatt.de