Wczoraj kurs akcji Trasu-Inturu poszybował o 9,7 proc., do 4,07 zł. Prawa do akcji podrożały natomiast o 7,3 proc., do 3,97 zł. Podczas sesji za walor spółki płacono nawet po 4,4 zł, a PDA kosztowały aż 4,22 zł. Trudno powiedzieć, co wywołało taką euforię u inwestorów.
Nie ma żadnego przecieku
Co prawda, za pozytywną informację uznać można zwiększenie zaangażowania w spółkę przez Bankowy OFE. Fundusz kontroluje teraz ponad 10,7 proc. kapitału Trasu-Inturu (wcześniej miał prawie 9,5 proc.). Jednak raport ten został podany w czwartek, więc powinien pozytywnie odbić się na wynikach już piątkowej sesji. Tymczasem w ubiegły piątek kurs zareagował tylko 1-proc. wzrostem.
- Cieszy nas rosnąca wycena giełdowa spółki - mówi Jan Mazur, prezes i znaczący akcjonariusz Trasu-Inturu (kontroluje 5,3 proc. kapitału inowrocławskiej spółki). Przyznaje jednak, że firma pracuje normalnie i nie szykuje się na razie żadna "bomba" informacyjna. Nie ma więc mowy o przecieku. A inwestorzy czekają na kilka konkretów z Trasu-Inturu.
Urosną grupa i przychody