Roczna inflacja netto - najważniejsza miara inflacji bazowej - wyniosła w grudniu ub.r. 1,6 proc. - podał Narodowy Bank Polski. Taka sama była miesiąc wcześniej. Większość analityków spodziewała się wzrostu do 1,7 proc.
NBP podaje pięć miar inflacji bazowej. W grudniu wszystkie znajdowały się w przedziale 1,1-1,6 proc. W porównaniu z listopadem dwie miary nie zmieniły się (oprócz inflacji netto, także tzw. 15-proc. średnia obcięta), tyle samo wzrosło (wskaźnik nieuwzględniający cen o największej zmienności, a także indeks nieuwzględniający cen o największej zmienności i cen paliw), a jedna (wskaźnik po wyłączeniu cen kontrolowanych) spadła.
"Oficjalna" miara inflacji - roczna zmiana cen konsumpcyjnych, czyli CPI - wyniosła w grudniu 1,4 proc. Fakt, że była niższa od inflacji netto, wskazuje, że spadek CPI wiąże się po części z niższymi cenami żywności i paliw. Jednak inflacja netto jest cały czas wyraźnie niższa od 2,5 proc., czyli od celu Rady Polityki Pieniężnej.
"Wskaźniki inflacji bazowej niezmiennie wskazują na brak oznak presji inflacyjnej, w szczególności takiej, która mogłaby zagrozić trwałym przekroczeniem celu inflacyjnego w średnim okresie" - ocenili w raporcie dla klientów ekonomiści Banku Zachodniego WBK. Zaznaczyli, że pozostawanie inflacji netto na stabilnym poziomie wskazuje, że oprócz żywności i paliw ceny pozostałych towarów i usług również nie podlegają istotnej presji wzrostowej.
Według analityków banku, opublikowane wczoraj dane zwiększają szanse, że w perspektywie kilku miesięcy RPP nie zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych. Główna stopa wynosi w tej chwili 4 proc.