Zatwierdzony w zeszłym tygodniu nowy rząd Czech sprzeda m.in. linie kolejowe i lotnicze oraz lotnisko w Pradze - powiedział minister transportu Ales Rebicek. W 2008 roku, w którym powyższe spółki mają zyskać inwestorów, czeski Skarb Państwa wzbogaciłby się o dziesiątki miliardów koron. Zdaniem ekspertów, sprzedaż praskiego lotniska może przynieść aż 50 mld koron (ponad 6,9 mld zł), a linie lotnicze CSA - do 3 mld koron (prawie 420 mln zł). Ewentualna cena linii kolejowych wciąż pozostaje zagadką. Eksperci nie są zgodni co do wyceny przedsiębiorstwa Ceske Drahy m.in. dlatego, że zadłużenie tej firmy przewyższa wartość jej majątku.

- Wejście partnera strategicznego do grupy Ceske Drahy będzie możliwe w 2008 roku - powiedział A. Rebicek.

Nowe władze CSA, jak powiedział minister Rebicek, rozpoczęły już działania na rzecz ustabilizowania firmy. - Myślę, że sytuacja linii lotniczych w 2007 roku ustabilizuje się na tyle, że możliwe będzie wejście do spółki inwestora strategicznego - powiedział minister. Z kolei Petr Moos, który jest ministrem transportu w gabinecie cieni opozycyjnej CSSD, zastrzegł, że jego ugrupowanie będzie za sprzedażą CSA tylko wtedy, gdy dla linii lotniczych wybrany będzie inwestor zapewniający im długotrwałą prosperity.

Lotnisko w Pradze, zgodnie z decyzją czeskiego rządu, jest właśnie w trakcie przekształcania w spółkę akcyjną. - Do przyjęcia inwestora strategicznego praskie lotnisko będzie gotowe w ostatnim kwartale tego roku - powiedział minister. - Jego prywatyzacja byłaby zatem możliwa na początku przyszłego roku - dodał.

Przypomnijmy, że przedstawiciele rządzącej obecnie partii ODS już wcześniej zapowiadali, że sprywatyzują również inne firmy, m.in. czeską pocztę. Jeszcze w tym roku może dojść do sprzedaży kolejnego pakietu akcji koncernu energetycznego CEZ (zapewne ok. 7 proc.). Te papiery mogłyby trafić także na warszawską giełdę, na której spółka jest notowana od października 2006 r.