Ze sprawozdania subfunduszu agresywnego wynika, że w połowie 2006 r. w jego portfelu były tytuły uczestnictwa 23 funduszy takich marek, jak: Merrill Lynch, JP Morgan Fleming, Morgan Stanley czy UBS. Największy, bo prawie 13-proc. udział w portfelu, miał GLG European Equity Fund. Tak czy inaczej, widać dość daleko posuniętą dywersyfikację lokat. Samym doborem funduszy zagranicznych do subfunduszy Millennium zajmuje się londyńska firma Wealth Management Central Unit, która należy do grupy Millennium BCP. W większym stopniu uzasadnione jest więc pobieranie przez Millennium TFI dodatkowej opłaty za zarządzanie, która, według statutu, nie może być wyższa niż 4 proc., a w I półroczu 2006 r. (za ten okres dostępne jest najnowsze sprawozdanie) wyniosła 2,3 proc. w skali roku.
Klon typu hedge
Nietypowy klon to oferta Superfund TFI. Superfund to fundusz typu hedge, czyli taki, który - przynajmniej w teorii - powinien zarabiać w każdych warunkach rynkowych, także w trakcie bessy. Firma powstała w połowie lat 90. w Austrii i dzięki dobrym wynikom jej fundusze szybko zdobyły popularność na kilku innych rynkach. Superfund to fundusz hedge typu managed futures - inwestuje w kontrakty terminowe na akcje, surowce, waluty i wiele innych instrumentów. Tak jak w wielu funduszach tego typu, bieżącym zarządzaniem zajmuje się automatyczny system transakcyjny, który podejmuje decyzje na bazie sygnałów z analizy technicznej.
Superfund postanowił wejść na polski rynek właśnie z wykorzystaniem krajowej konstrukcji prawnej - polskiego towarzystwa funduszy inwestycyjnych. W efekcie w tej chwili jest to jedyny otwarty fundusz typu hedge na polskim rynku. Na razie nie zachwycał wynikami - na tle ubiegłorocznych sukcesów funduszy małych i średnich spółek, wyniki od 7 do 18 proc. za cały 2006 rok nie wyglądają imponująco. Testem dla funduszu będą najbliższe miesiące, kiedy - w razie ewentualnych spadków na giełdzie - powinny ujawnić się zalety unikalnej, jak na polskie warunki, strategii inwestycyjnej.W ofercie Superfund TFI do dyspozycji są dwa fundusze: Superfund SFIO oraz Superfund Trend. Pierwszy składa się z trzech subfunduszy - Superfund A, B i C. Każdy z nich z kolei inwestuje w tytuły uczestnictwa luksemburskich subfunduszy Superfund SICAV, które również oznaczone są pierwszymi trzema literami alfabetu. Strategia A jest relatywnie najbardziej bezpieczna, B jest określana jako dynamiczna, a C jako agresywna. Różnice widać w zmienności wyników polskich funduszy, np. w grudniu (stan na 19 stycznia) Superfund A dał zarobić w euro 12,4 proc., Superfund B 17 proc., a C 19 proc. (był to najlepszy fundusz otwarty w tym okresie na rynku). Superfund SFIO przeznaczony jest dla zamożnych inwestorów - minimalna wpłata to 40 tys. euro. Wynika to stąd, że fundusz inwestuje m.in. w papiery niepubliczne i w związku z tym powinien być dostępny dla tzw. inwestorów kwalifikowanych (zamożnych inwestorów indywidualnych lub osób prawnych, czyli firm). Prowizja za kupno jednostek uczestnictwa w Superfund SFIO to 4,5 proc., dodatkowo w przypadku sprzedaży jednostek w ciągu pierwszych 12 miesięcy pobierana jest 2-proc. opłata. W przypadku Superfund w mniejszym stopniu widoczna jest kumulacja opłat za zarządzanie - np. oryginalny luksemburski fundusz Superfund A życzy sobie 1 proc. w skali roku (przy czym jest to jeden z kilku typów kosztów w tym funduszu). Polskie TFI dokłada do tego 1,2 proc.
Superfund TFI ominęło jednak problem dostępności swojej oferty, wprowadzając fundusze Superfund Trend Plus i Superfund Trend Bis (drugi na razie nie jest oferowany). W ich przypadku wykorzystana została konstrukcja funduszu podstawowego oraz powiązanego. Mamy więc fundusz podstawowy - Superfund Trend Podstawowy, który przekazuje pieniądze do wspomnianych luksemburskich funduszy B i C oraz dwa podczepione do niego fundusze powiązane (Trend Plus oraz Trend Bis). Dzięki takiej piętrowej konstrukcji, oferta funduszy powiązanych może być już szeroko dostępna dla polskich inwestorów - wystarczy jednorazowa wpłata w wysokości 5000 zł lub jedynie 100 zł w ramach Planu Systematycznego Inwestowania. Prowizja wynosi 4,5 proc. w przypadku wpłaty jednorazowej, 2 proc. w 3-letnim programie systematycznego inwestowania i 1,5 proc. w programie 5-letnim. W przypadku wcześniejszej wypłaty pieniędzy, należy uiścić opłaty "karne" - odpowiednio: 2 proc. (wypłata w pierwszym roku w przypadku wpłaty jednorazowej), 4,5 proc. (wypłata przed zakończeniem okresu, na jaki zawarto trzyletni program inwestycyjny) oraz 5 proc. w przypadku wypłaty przed upływem 3 lat od pierwszej wpłaty w planie pięcioletnim.
Inwestycja w fundusze zagraniczne za pośrednictwem polskich TFI z reguły oznacza dodatkowe koszty. Nie zawsze są one uzasadnione. Można je zaakceptować wówczas, gdy dzięki "krajowemu opakowaniu prawnemu" dostajemy fundusz, który inaczej nie mógłby być dostępny na polskim rynku, 0 lub produkt, który ma unikalne cechy (jak oferta Millennium czy AIG). Natomiast proste przenoszenie funduszy zagranicznych na polski rynek za pośrednictwem lokalnych TFI nie ma większego sensu. Bardziej opłacalne jest inwestowanie w oryginalne fundusze akcji - jest to bardziej efektywne. Zwiększenie kosztów obciążających aktywa o np. 2 pkt proc. znacząco obniża wyniki funduszu w dłuższej perspektywie.