Sprawy świata zwykle jesteśmy przyzwyczajeni oceniać z europejskiej perspektywy. Dyskusja na temat stabilizacji kursów walutowych w europejskim wydaniu koncentruje się na analizie warunków wprowadzenia i funkcjonowania wspólnego obszaru walutowego. Przystąpienie do Eurolandu nie powinno przysłaniać nam jednak problemu stabilności walutowej wszystkich krajów emerging markets. Nie wszystkie te kraje mogą spełnić kryteria pozwalające na prowadzenie wspólnej polityki pieniężnej, nie wszędzie daje się wprowadzić wspólny obszar walutowy. Niezbędna stabilność kursowa wymaga zatem myślenia nie tylko w kategoriach budowy wspólnych obszarów walutowych. Rozwiązanie zapewniające minimum stabilności, zakładające istnienie odrębnych walut i swobodnie kształtowanego systemu kursowego wymaga mechanizmu pozwalającego na szybkie dostarczenie płynnych środków dewizowych krajowi, którego waluta znalazła się w opresji.
Idea porozumienia walutowego, stanowiącego swoiste ubezpieczenie na wypadek przejściowych trudności w bilansie płatniczym, zakłada zorganizowanie wspólnej rezerwy walutowej. Każdy z krajów będących sygnatariuszem porozumienia walutowego zobowiązuje się udostępnić część swoich rezerw walutowych krajowi - członkowi porozumienia, któremu grozi kryzys walutowy. Technicznie rzecz biorąc, transakcja jest swapem walutowym, który zamienia walutę kraju mającego problemy płatnicze na wymienne waluty pochodzące z rezerw walutowych krajów - członków porozumienia. Swap walutowy jest zatem instrumentem zapewniającym dopływ koniecznych, dla obrony kursu walutowego, zagranicznych środków płatniczych.
Najbardziej znanym porozumieniem tworzącym wspólną rezerwę walutową jest, oczywiście, Międzynarodowy Fundusz Walutowy w Waszyngtonie. Ograniczone możliwości finansowe Funduszu, jego globalny charakter i funkcja ?ostatniego" pożyczkodawcy stały się impulsem do stworzenia regionalnych porozumień walutowych. Największym regionalnym porozumieniem walutowym jest tak zwana inicjatywa Chiang Mai, do której należy większość krajów Dalekiego Wschodu. Na pierwszy rzut oka, porozumienia regionalne mają wiele zalet, stanowią instrument szybkiego reagowania w przypadku gwałtownie rozwijającego się kryzysu walutowego. Z tego powodu mogą skutecznie odstraszać potencjalnych spekulantów planujących atak walutowy na któryś z krajów - członków porozumienia. Spekulanci muszą bowiem brać pod uwagę nie tylko rezerwy walutowe danego kraju, ale stojące do dyspozycji środki walutowe całego porozumienia. Wspólna rezerwa walutowa pozwala również na relatywnie mniejsze rezerwy walutowe banków centralnych poszczególnych krajów członkowskich.
Regionalne porozumienia walutowe mają i wady. Kluczowym czynnikiem ryzyka jest profil krajów wchodzących w ich skład. Jeśli kraje te są wrażliwe na ten sam rodzaj czynnika generującego ryzyko, to rośnie prawdopodobieństwo równoczesnego kryzysu walutowego w kilku krajach. Na przykład, porozumienia przyjęte tylko przez kraje importerów ropy mogą powodować powstanie napięć w bilansie płatniczym jednocześnie we wszystkich krajach w przypadku wzrostu cen nośników energii.Zaleta regionalnych porozumień walutowych, jaką jest łatwość w dostępie do pieniędzy, może być również ich wadą, dostęp do rezerw walutowych może bowiem nie być obwarowany spełnieniem określonych warunków. Warunki udzielenia pomocy są kluczowe dla właściwego funkcjonowania porozumienia. Kraj korzystający z pomocy porozumienia walutowego musi zademonstrować wolę przywrócenia równowagi gospodarczej i wprowadzić odpowiednio restrykcyjną politykę monetarną i fiskalną. Porozumienie walutowe nie może bowiem rodzić pokusy zaniechania odpowiedniej polityki makroekonomicznej. System działa prawidłowo pod warunkiem odpowiedzialnego zachowania wszystkich członków porozumienia. W tym aspekcie porozumienia walutowe muszą być równie wymagające, jak wspólny obszar walutowy.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy