Urząd Komunikacji Elektronicznej jest m.in. regulatorem rynku telekomunikacyjnego i pocztowego, ale nie może ingerować w działalność Poczty Polskiej. - Prawo pocztowe faktycznie nie pozwala nam nic zrobić. Nie możemy, na przykład, kontrolować cenników Poczty, nałożyć na nią kar za naruszenie interesów konsumentów czy też odnieść się do nieprawidłowości w procesie załatwiania reklamacji - mówi Anna Streżyńska.

W Urzędzie opracowano więc propozycje zmian w prawie, które mają zwiększyć kompetencje regulatora. Według Anny Streżyńskiej, projektowana nowelizacja nie jest obszerna i zmiany mogą wejść w życie nawet w połowie tego roku. Prezes UKE zastrzega, że jej celem nie jest pełne otwarcie rynku pocztowego na konkurencję, bo decyzje o tym podejmie rząd.

Czego dokładnie chce UKE? Przede wszystkim uzyskać większy wpływ na działalność Poczty. Chodzi o kontrolę jakości usług, czyli m.in. kwestie zaginionych przesyłek czy opóźnień w ich doręczaniu. Z proponowanych zmian w prawie wynika, że regulator będzie mógł kontrolować Pocztę i wydawać zalecenia pokontrolne. Jeśli Poczta nie zastosuje się do nich, prezes UKE będzie mógł ją ukarać finansowo. Urząd chce również doprowadzić do podniesienia wysokości odszkodowań, jakie przedsiębiorstwo musi płacić klientom za zaginione przesyłki. Obecnie rekompensata jest stała i wynosi 50-krotność opłaty za usługę. Co na to Poczta?

- Do zapowiedzi prezes UKE odniesiemy się po zapoznaniu się z proponowanymi zmianami - mówi nam Radosław Kazimierski, rzecznik przedsiębiorstwa.

Pełne otwarcie rynku usług pocztowych w UE jest planowane na 1 stycznia 2009 r. Część państw , w tym Polska, naciska na opóźnienie liberalizacji.