- Białoruś potrzebuje elektrowni atomowej - oświadczył prezydent Aleksander Łukaszenka. Częściowe przejście na energię nuklearną to jedna z recept Mińska na uniezależnienie się od rosyjskiej ropy dostarczanej przez rurociąg "Przyjaźń".

Rozpatrywane są również inne warianty dywersyfikacji dostaw ropy. - Chcemy sprowadzać surowiec z bałtyckiego terminalu Ventspils przez rurociąg na trasie Ventspils-Nowopołock - oświadczył Władimir Siemaszko, zastępca premiera Białorusi. Według rządowych szacunków, na realizację tego projektu potrzeba od 15 do 30 mln USD. Władze planują, żeby surowiec płynął tą trasą za dwa i pół roku. Do tego czasu niezbędna jest modernizacja rurociągu, gdyż ropa biegłaby w odwrotnym kierunku niż dotąd.

Do 2002 r., dopóki Transnieft nie wstrzymał dostaw, rosyjski surowiec płynął do łotewskiego naftoportu w Ventspils z Nowopołocka. Od tego czasu bałtycki terminal zaopatrywany jest w ropę przez tankowce. Teraz część ropy, która płynie do wybrzeży Łotwy, chcą otrzymywać Białorusini. - Nie prowadziliśmy ze stroną białoruską żadnych rozmów - powiedział Władimir Sołomatin, wiceprezes Ventspils Nafta. Mińsk nie określił też, ile ropy chciałby sprowadzać.

"Wiedomosti?