Reklama

Sprzedawać? Tak Kiedy? Teraz Jak? Przez giełdę

Mamy dobrą koniunkturę i w gospodarce, i na rynku kapitałowym. Teraz warunki dyktują sprzedający, a nie kupujący

Publikacja: 26.01.2007 08:55

Słuchałem kilka dni temu podczas uroczystej giełdowej gali ministra skarbu, który mówił to, co wszyscy wiedzą od dawna. Ale w ustach ministra zawsze brzmi to dosadniej, więc powtórzmy za nim: nie ma lepszego sposobu na prywatyzację firm niż sprzedaż na giełdzie. To metoda gwarantująca wyższą niż jakakolwiek inna przejrzystość. A pewnie i cenę.

Innych argumentów chyba nie potrzeba, choć na podorędziu mam, jak zawsze, "ciasteczkowy" przykład. Tylko sprzedając spółkę na giełdzie, można dostać pieniądze, uzyskać wycenę przedsiębiorstwa, wprowadzić w nim najwyższe standardy, itd., a zarazem zachować nad nim kontrolę. Innymi słowy, można zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko, zapewne jeszcze smaczniejsze niż przed konsumpcją.

Deklaracja ministra jest ważna i interesująca tym bardziej, że prywatyzacji przez giełdę... nie ma. Może stąd wziął się ten wyraz niedowierzania na twarzach niektórych słuchaczy? Od biedy można mówić w tym kontekście o Ruchu. Z tym że spółka podniosła kapitał, a Skarb Państwa nie sprzedał ani jednej akcji.

Na szczęście obiecująco wyglądają plany ogłoszone w ostatnich dniach przez wiceministrów skarbu. A także zapowiedź prywatyzacji samej giełdy (choć chyba nie przez giełdę). Czy równie dobrze wyglądać będzie realizacja planów?

Pamiętam dawniejsze zapowiedzi rządzących: przedsiębiorstwa strategiczne powinny zostać pod kontrolą państwa (choć niekoniecznie muszą być własnością tylko państwa - tu można wrócić do przykładu wspomnianego już ciasteczka), a inne powinny trafić w prywatne ręce. MSP stanie się zaś właściwie niepotrzebne, a już na na pewno nie w obecnym kształcie.

Reklama
Reklama

Tych pierwszych spółek miało być mniej więcej kilkadziesiąt, tych drugich - nawet tysiące. To było jasne i sensowne postawienie sprawy. Jedni wprawdzie krzyczeli, że w rękach państwa zostanie za mało, a inni - że za dużo. Ale w gruncie rzeczy to było rozwiązanie w sam raz. To były dobre plany, dobre dla gospodarki. I to była wreszcie jakaś zapowiedź uporządkowania prywatyzacyjnej stajni Augiasza, w której to i owo zbierało się latami. Wyglądało to wszystko obiecująco. A jak wygląda realizacja?

Pamiętam dawniejsze prywatyzacje, które odbywały się, przypadkowo lub nie, w okresie dekoniunktury w gospodarce czy na giełdzie. To nie były udane - z perspektywy czasu widać to bardzo dobrze - transakcje. Nie dla sprzedających.

Teraz mamy bardzo dobrą koniunkturę i w gospodarce, i na rynku kapitałowym. Teraz warunki dyktują sprzedający, a nie kupujący. To dobry moment na realizację planów. Może nawet ostatni, jeśli wcześniejsze i obecne zapowiedzi mamy brać poważnie. A poza wszystkim, kiedyś na jakiejś gali znów trzeba będzie coś powiedzieć...

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama