Reklama

Ansell jest pewny przejęcia Unimilu

Piątkowa decyzja NWZA Unimilu o niepodnoszeniu kapitału zakładowego wskazuje, że główni akcjonariusze spółki postanowili sprzedać papiery w wezwaniu po 5,9 zł

Publikacja: 27.01.2007 06:31

Choć do zakończenia drugiego wezwania Ansella na akcje Unimilu pozostał jeszcze tydzień (trwa do 2 lutego), wszystko wskazuje ma to, że tym razem zakończy się ono sukcesem. Według informacji przekazanych przez Wernera Heintza, wiceprezesa Ansella, spółka zebrała już wystarczająco dużo zapisów na sprzedaż walorów i deklaracji sprzedaży od akcjonariuszy polskiego producenta prezerwatyw, by być pewną, że zdobędzie założone 75 proc. udziałów. Potwierdził też nasze wcześniejsze informacje, że 10-proc. pakiet zamierza sprzedać Daria Duda. Jego zdaniem, swoje walory zamierzają też sprzedać inwestorzy finansowi.

Australijska firma, a dokładnie jej europejska filia Ansell Healthcare Europe, oferuje 5,9 zł za papier Unimilu. Za 100 proc. akcji zapłaciłaby więc 121,6 mln zł. - Naszym celem jest przejęcie co najmniej trzech czwartych kapitału zakładowego spółki, wezwanie dojdzie do skutku tylko pod tym warunkiem - mówi W. Heintz. Stwierdził, że celem Ansella nie jest koniecznie wycofanie Unimilu z giełdy, choć jeżeli będzie miał taką możliwość - np. przejmie ponad 80 proc. akcji - to z niej skorzysta.

Po co Ansellowi Unimil?

Przede wszystkim dzięki temu przejęciu Australijczycy mogą pojawić się na dwóch dużych rynkach (jeżeli chodzi o sprzedaż prezerwatyw), na których do tej pory nie byli obecni: w Polsce i w Niemczech. W kraju Unimil na 48 proc. udziałów w sprzedaży i jest bezwzględnym liderem. U naszych zachodnich sąsiadów kontroluje ok. 7 proc. rynku i zajmuje czwartą pozycję. - Chcemy i jesteśmy w stanie przyspieszyć ekspansję Unimilu w Niemczech - twierdzi W. Heintz. Poza tym ważne dla australijskiego potentata (jest drugim producentem prezerwatyw na świecie) jest zdobycie przyczółku, z którego mógłby rozszerzać swoją działalność na wschodnią Europę. Jego produkty (pod marką Life Style) są już obecne w Rosji i krajach bałtyckich. - Liczymy też, że po przejęciu Unimilu uzyskamy dostęp do znakomitych kadr - dodaje Heintz.

Jeżeli przejęcie się powiedzie, to Ansell może wejść do Polski z produkcją innych wyrobów. Na razie sprzedaje np. rękawice medyczne, ochronne do pracy czy gospodarcze, ale głównie przez pośredników.

Reklama
Reklama

Ansell chciałby poznać plany rozwoju przygotowane ostatnio przez zarząd Unimilu. Strategia opierała się głównie na przejęciach w zachodniej Europie i Chinach. Jednak spółki, z którymi negocjował Unimil, zawiesiły rozmowy do czasu wyjaśnienia kwestii właścicielskich w polskiej firmie. - Jeżeli strategia jest dobra, to możemy ją realizować dalej - mówi W. Heintz. Nie wiadomo, czy dotyczyłoby to również rynku chińskiego, bo tam Ansell w zeszłym roku założył spółkę joint venture.

Zientara sprzedaje

walory w wezwaniu

W piątek odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy Unimilu, na którym mimo wezwania i zawieszenia rozmów z zagranicznymi firmami, głosowano nad podwyższeniem kapitału o 20 mln zł. Głosowania chciał przewodniczący rady nadzorczej i akcjonariusz posiadający 10 proc. udziałów Maciej Zientara. Propozycja emisji z prawem poboru została odrzucona m. in. głosami przedstawicieli inwestorów finansowych. - To dla mnie jasny sygnał, że fundusze obecne w Unimilu odpowiedzą na wezwanie. Nie widzę powodu, by trzymać dłużej akcje. Sprzedaję swój pakiet - powiedział M. Zientara. Na piątkowej sesji kurs Unimilu wynosił 5,77 zł, wzrósł o 0,17 proc.

Pytania do...

Grzegorza Winogradskiego

Reklama
Reklama

prezesa Unimilu

"Nasza strategia może

być wciąż aktualna"

Spółki, z którymi Unimil rozmawiał o przejęciach, zawiesiły negocjacje. Dlaczego tak się stało?

Z informacji, które do mnie docierały, wynika, że chciały najpierw poznać wynik wezwania. Muszę jednak zaznaczyć, że po wyjaśnieniu sytuacji właścicielskiej możliwe jest wznowienie rozmów.Czy, Pana zdaniem, możliwe jest kontynuowanie strategii, którą Pan przygotował, gdy akcjonariuszem Unimilu zostanie Ansell?

Nie mogę tego wykluczyć. Na pewno przejęcia, o których rozmawialiśmy, byłyby interesujące dla Ansella. Szczególnie te w Europie, gdzie nie ma już wielu takich możliwości. To, że sami znaleźliśmy tu spółki do kupienia, było sporym sukcesem.

Reklama
Reklama

Czy zdradzi Pan nazwy firm?

Niestety nie, bo, jak wspomniałem, do negocjacji możemy wrócić - strategia może być wciąż aktualna. Powiem tylko, że rozmawialiśmy łącznie z trzema spółkami z Europy oraz kilkoma z Chin. Liczyliśmy, że w dwóch przypadkach zakończą się powodzeniem.

Jak zaawansowane były negocjacje?

Byliśmy już w fazie końcowej, bliscy podpisania listów intencyjnych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama