Reklama

Gospodarki regionu będą dalej dynamicznie rosnąć

Z Markiem Robinsonem, analitykiem rynków Europy Środkowo-Wschodniej w londyńskim oddziale CAIB, rozmawia Andrzej Karpowicz

Publikacja: 31.01.2007 08:52

Jak bardzo prognozowane na ten rok spowolnienie w Stanach Zjednoczonych wpłynie na światową gospodarkę?

Nie uważam, że PKB za Atlantykiem będzie rosnąć dużo wolniej. Poza tym nie zwracajmy aż tak dużej uwagi na USA - ten kraj to wprawdzie aż 25 proc., ale zarazem i tylko 25 proc. światowej gospodarki. Kondycja Ameryki ma coraz mniejszy wpływ na inne rynki. Na początku lat 90. korelacja między wzrostem gospodarczym w Stanach, a rozwojem innych krajów świata była niemal dwa razy większa niż obecnie. Na znaczeniu zyskują przede wszystkim państwa azjatyckie i produkujące ropę naftową.

Czy w takim razie giełdowe indeksy w Europie Środkowo-Wschodniej będą rosnąć tak szybko, jak w minionym roku?

W 2006 r. były dwie rzeczy, które pozytywnie wpływały na koniunkturę na parkietach regionu. Z jednej strony były to bardzo aktywne fundusze inwestycyjne, które ostro inwestowały w spółki średniej wielkości. Z drugiej - wysoki wzrost gospodarczy, który w większej mierze niż kiedyś jest efektem dobrej kondycji środkowoeuropejskich gospodarek, niż pochodną dobrej sytuacji na zagranicznych rynkach.

W tym roku sytuacja nie zmieni się znacząco. Większość krajów regionu będzie się rozwijać w tempie powyżej 4 proc. Jedynie Węgry pozostaną nieco w tyle.

Reklama
Reklama

Czy na tej podstawie można wnioskować, że indeksy akcji w regionie będą się piąć?

Wzrost gospodarczy idzie w parze ze zwyżkującą konsumpcją. Ta z kolei w stosunku do PKB jest w tej części Europy dość wysoka. Jeżeli więc zamożność kraju rośnie, szybko przekłada się to na wzrost zarobków jego mieszkańców i ostatecznie właśnie na konsumpcję. Na tym będzie korzystał np. rozwinięty tutaj sektor bankowości.

Co jeszcze może wpłynąć pozytywnie na rynek kapitałowy w regionie?

Przede wszystkim spora liczba debiutów giełdowych. Szczególnie dużo emisji mogą przeprowadzić spółki z branży nieruchomości, finansowej i handlowej. Wpłynie to na ożywienie rynku giełdowego.

W minionym roku bardzo dobrze radziły sobie, szczególnie w Polsce, akcje średnich przedsiębiorstw. Czy inwestorzy w tym roku nie przestawią się na mniej ryzykowne walory dużych spółek?

Pojawi się taki trend, choć fundusze inwestycyjne w znacznej mierze dalej będą kupować walory firm średniej wielkości.

Reklama
Reklama

Zwracamy uwagę na stopę zwrotu z kapitału akcyjnego ROE. Im jest on większy, tym bezpieczniejsze jest inwestowanie w taką spółkę. Z tego względu dobrze oceniam perspektywy wzrostu przedsiębiorstw zajmujących się handlem, ale raczej tych większych, bo małe są już bardzo drogie.

Możliwe, że akcje dużych przedsiębiorstw, które w Polsce podrożały w minionym roku o ok. 20 proc., będą drożeć szybciej niż średnich, które podskoczyły trzy razy bardziej. Jest co nadganiać.

W regionie, szczególnie w Rosji, ale również w Polsce, na Węgrzech, w Austrii czy Rumunii, wśród największych spółek są te z branży surowcowej. Czy one też mają szansę zyskać?

Uważam, że paliwa i metale na ogół nie będą w tym roku tanieć. W przypadku PKN Orlen sytuacja jest trochę specyficzna, bo spada marża za przetwórstwo ropy. Inne przedsiębiorstwa w regionie nie odczują tego tak mocno.

KGHM będzie drożeć, bo, naszym zdaniem, miedź może podskoczyć nawet do 9 tys. dolarów za tonę. Wahania cen będą jednak spore, bo równie dobrze metal może kosztować 6 tys. dolarów.

Generalnie trzeba stwierdzić, że popyt krajów azjatyckich na surowce wciąż będzie spory, więc oczekuję, że średnie ich ceny w tym roku będą nawet wyższe niż w minionym. To będzie pozytywnie wpływało na kursy większości spółek z branży w Europie Środkowo-Wschodniej.

Reklama
Reklama

Czy w takim razie najlepiej będą sobie radzić koncerny surowcowe?

Raczej nie. CAIB stawia na sektor finansowy - tak w Polsce, jak i w całym regionie. Wyniki spółek z tej branży będą się pięły w miarę jak będą rosły zarobki i wydatki ludności. Poza tym wygląda na to, że stopy procentowe w tej części Europy albo już nie będą podnoszone, albo zostaną nawet obniżone. Doświadczenie uczy, że im są one niższe, tym lepiej banki sobie radzą. W Polsce zalecamy kupować akcje BRE, PKO BP, Millennium, na Węgrzech OTP. Dobre perspektywy mają banki w Turcji oraz rumuńskie fundusze inwestycyjne SIF. W Austrii warto wejść w Vienna Insurance Group, ubezpieczyciela, który działa na rynkach regionu.

Polski rząd bardzo optymistycznie ocenia perspektywy wzrostu gospodarczego w tym roku i następnych latach. Czy jego prognozy nie są trochę na wyrost? Jak długo może potrwać dobra koniunktura w całym naszym regionie?

Zarówno w tym, jak i w przyszłym roku gospodarki będą się dynamicznie rozwijać. Wiele krajów ma szanse na ponadpięcioprocentowe wzrosty PKB. Duże znaczenie ma kapitał, płynący do tych państw szerokim strumieniem z Unii Europejskiej, która swoją drogą zwolni, ale 2 proc. wzrostu PKB w tym roku, jaki prawdopodobnie osiągnie, to wciąż dobry wynik. Motorem rozwoju gospodarek regionu są więc wysokie inwestycje, które ostatnio rosną nawet w tempie 20 proc. rocznie. I to się nie zmieni.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama