Piątkowa sesja na rynku miedzi zakończyła się lekką przeceną, ale w całym zeszłym tygodniu cena tego metalu wzrosła o ponad 4 proc., co było największą tygodniową zwyżką od końca lipca. Miedź drożała w wyniku informacji o ożywieniu gospodarczym

w Stanach Zjednoczonych i rosnącym imporcie Chin, które zużywają najwięcej tego metalu. W styczniu Chiny kupiły na światowym rynku miedzi i jej produktów o 44 proc. więcej niż w takim samym miesiącu przed rokiem.

W piątek zaś o nastrojach inwestorów decydowały doniesienia o powiększających się zapasach miedzi, a także raport pokazujący, że jej produkcja jest większa od zużycia. Zapasy w składach monitorowanych przez giełdy w Londynie, Nowym Jorku i Szanghaju wzrosły w tym roku już o 13 proc., a w ciągu minionych 12 miesięcy o 37 proc. i ich poziom jest obecnie najwyższy od 32 miesięcy.

International Copper Study Group poinformowała w piątek, że w listopadzie produkcja miedzi z kopalni i złomowisk ponownie przewyższyła popyt na ten metal, aczkolwiek w mniejszym stopniu niż w październiku, bo o 14 tys. ton w porównaniu z 56 tys. ton miesiąc wcześniej. W pierwszych 11 miesiącach ub.r. nadwyżka na rynku miedzi sięgnęła 108 tys. ton - poinformowała ICSG.

Pod koniec piątkowych notowań na LME kontrakty terminowe z dostawą za trzy miesiące kosztowały 5815 USD za tonę, o 35 USD mniej niż na zamknięciu dzień wcześniej. Na koniec minionego tygodnia kontrakty te kosztowały w Londynie 5580 USD.