Reklama

Człowiek, po prostu człowiek

O co mu chodzi? Nie chce pochwał, nie chce pomocy. Czego on ode mnie chce? Może potrzebował się wygadać?

Publikacja: 26.02.2007 07:46

Mówi, że nie wie, czy się nadaje na prezesa. Otwieram szeroko oczy, okazując znak niedowierzania mojemu klientowi. Przecież on jest wymarzonym człowiekiem sukcesu. Jego firma bije rekordy, a jego zespół uwielbia go. Sprawy rodzinne ułożył sobie w sposób doskonały. Szefowie dali mu ostatnio znaczącą podwyżkę. Jest ostatnią osobą, w mojej ocenie, która mogłaby powiedzieć, że nie nadaje się na prezesa. Pytam:

- Co się stało?

- Konkurenci zagrali nie fair. Boją się mnie. Mogę to zrozumieć, ale nie mogę zrozumieć, że uciekają się do takich brzydkich posunięć.

Potem klient długo tłumaczy mi merytorykę sporu między jego firmą a konkurentami, których pozycji najbardziej zagraża jego sukces. Mówi także o swoich uczuciach. Potrafię mu współczuć, ale cały czas nie rozumiem, o co mu chodzi, kiedy twierdzi, że nie nadaje się na prezesa. Podsumowuje to, jak rozumiem, jego problem. Kiwa głową. O co mu chodzi? - pytam siebie, szukając odpowiedzi w jego oczach. A w końcu zadaję pytanie:

- Potrzebujesz pomocy?

Reklama
Reklama

-Nie. Myślę, że dam sobie radę.

Więc nie chodziło mu o moją pomoc. Może chciał pochwały? Przecież wiadomo, że prezesi, wbrew pozorom, rzadko są chwaleni, choć osobowość lidera najbardziej tego potrzebuje. Postanawiam powiedzieć wszystkie dobre rzeczy, jakie o nim myślę. Używam pięknych zdań, które wcześniej, kiedy myślałem o nim, ułożyłem sobie w głowie. Potrafię wyłuskiwać jego bardzo konkretne zachowania, żeby udowodnić słuszność moich pochwał. Widzę, że się uśmiecha, ale ewidentnie nie trafiam w jego potrzeby, ponieważ po pewnym czasie przerywa mi, kwitując:

- Jesteś miły.

O co mu chodzi? Nie chce pochwał, nie chce pomocy. Czego on ode mnie chce? Rozmawiamy jeszcze krótko. Może potrzebował się wygadać? Ale mógł się wygadać bez twierdzenia, że nie nadaje się na prezesa. Kiedy kończymy, odprowadzam go do drzwi mojego biura. Jest późny wieczór. Obaj chcemy wrócić do domu, a on mimo wszystko bardzo powolnie zakłada płaszcz, jakby się nie spieszył. Widzę jego wahanie, aż zbiera się na odwagę, by powiedzieć:

- Przepraszam, że cię zagadałem moimi problemami. Nie wiem, co teraz będziesz o mnie myśleć. Widzisz, że nie jestem takim świetnym liderem, jak wszystkim się wydaje.

- Po prostu jesteś także człowiekiem.

Reklama
Reklama

- Dziękuję. Myślę, że coś takiego chciałem usłyszeć od ciebie.

I o to mu chodziło, żeby ktoś bliski nareszcie zobaczył w nim człowieka.

Wszystkie zdarzenia opisane w felietonie są fikcyjne

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama