Skarb Państwa wniesie Elektrownię Kozienice do poznańskiej spółki dystrybucyjnej Enea. Załoga Kozienic - zamiast akcji pracowniczych - dostanie gotówkę, a kopalnia Bogdanka nie znajdzie się w tworzonej strukturze - tak wygląda najnowszy pomysł na utworzenie Grupy Centrum, czyli jednej z czterech budowanych przez rząd grup energetycznych.

Z naszych informacji wynika, że podczas ostatnich rozmów ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego ze związkowcami elektrowni stanęło na tym, że w wyniku prowadzonych przez rząd przekształceń na każdego uprawnionego pracownika Elektrowni Kozienice przypadnie średnio ok. 140 tys. zł (kwota brutto). Natomiast pracownicy Enei dostaną akcje pracownicze. Ile będą warte te walory w spółce dystrybucyjnej - dokładnie nie wiadomo. Mówi się jednak, że każdy uprawniony pracownik dostanie w akcjach niewiele mniej niż jego kolega z Kozienic w złotówkach.

Najnowszy plan przejęcia elektrowni przez Eneę oznacza, że resorty skarbu i gospodarki - na skutek społecznych protestów - zmieniają koncepcję budowy Grupy Centrum. Miały do niej wejść trzy spółki: Enea, Kozienice i kopalnia węgla kamiennego Bogdanka. Miały się w niej znaleźć na równych prawach jako spółki holdingowe. Ale pracownicy "Bogdanki" zagrozili strajkiem. Stwierdzili, że połączenie z energetyką będzie dla ich spółki niekorzystne. Pod wpływem protestu związkowców resort skarbu odstąpił od "wciskania" Bogdanki na siłę do grupy. W wypowiedzi przedstawicieli resortu skarbu wynika jednak, że nadal uważają oni, że włącznie kopalni byłoby dla GC korzystne, ale z konsolidacją dłużej nie można zwlekać. Już teraz jest ona opóźniona o dobre pół roku.

Grupa Centrum miała w tym roku trafić na giełdę. Jak ustaliliśmy, resort skarbu nadal uważa, że debiut wzbogaconej o Elektrownię Kozienice Enei może nastąpić przed końcem tego roku. W jaki sposób? Enea musiałaby posłużyć się przygotowanymi wcześniej analizami.

Z wypowiedzi przedstawicieli MSP wynika również, że już wkrótce może zapaść decyzja o wniesieniu Kozienic do Enei. Wcześniej pojawiały się przypuszczenia, że ta operacja będzie odstępstwem od zatwierdzonego przez rząd "Programu od elektroenergetyki". A zmienić go mogłaby tylko Rada Ministrów. Okazuje się jednak, że zapisy programu nie są na tyle precyzyjne, aby zmiana modelu konsolidacji mogła je naruszyć. Wystarczy zatem, że swoją uchwałę o modelu połączeń zmieni zespół sterujący zajmujący się przekształceniami w energetyce. A ten zbiera się na początku tygodnia.