Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku bada prywatyzację Polpharmy. Tę samą, którą - jak kilka dni temu ujawnił "Parkiet" - zajmuje się prokuratura warszawska w związku z podejrzeniami ukrywania archiwalnych dokumentów dotyczących sprzedaży producenta leków.
Co jest nie tak?
Polpharmę sprywatyzowano w 2000 roku, kiedy ministrem skarbu był Emil Wąsacz. Działający teraz w MSP zespół badający procesy sprzedaży państwowych spółek stwierdził, że przy Polpharmie sporo się nie zgadza. I resort zgłosił sprawę do prokuratury.
- Istnieje podejrzenie co do tego, czy inwestor w chwili zawarcia transakcji posiadał środki na zakup akcji Polpharmy i na wywiązanie się z zapisów umowy prywatyzacyjnej - mówi prokurator Krzysztof Trynka, rzecznik prasowy gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej. Pakiet kontrolny Polpharmy (52 proc. akcji) kupiło za ponad 230 mln zł konsorcjum stworzone przez Spectra Management i Prokom Investments.
Okazuje się jednak, że w przypadku Polpharmy nie tylko inwestor mógł nie być "w porządku". Pojawiają się głosy o nieprawidłowościach w resorcie.