Wiele ostatnimi czasy napisano i powiedziano o dobrej czy wręcz znakomitej kondycji polskiej gospodarki? Jedną z jej składowych jest oczywiście sektor przedsiębiorstw. Zarówno państwowych, jak i prywatnych. Z natury rzeczy ta pierwsza kategoria relatywnie mniej dba o detale determinujące ich wynik finansowy. Jednak zarządzający prywatnymi spółkami dokładnie wiedzą, co jest istotne naprawdę, na które zmienne mogą mieć wpływ (np. liczba zatrudnianych pracowników), a które z kolei pozostają absolutnie poza ich kontrolą (np. koszt pieniądza - jeśli korzystają z finansowania zewnętrznego).
Jest świetnie
Jeśli dodatkowo przedsiębiorstwo prywatne należy do szacownego grona eksporterów lub importerów, to naprawdę istotna pozostaje dla niego wartość złotego wobec walut innych krajów.
Dzieje się tak dlatego, że przynajmniej część (mniejszą lub większą) kosztów firma eksportująca notuje w walucie lokalnej, a przychody w walucie obcej. Firma importująca jest oczywiście w przeciwnej sytuacji, gdyż jej przychód przynajmniej w części występuje w walucie lokalnej, natomiast koszty w walucie obcej. To właśnie ten czynnik decyduje o faktycznej rentowności i pozycji danej firmy wśród konkurentów. Im mniejsza dywersyfikacja odpowiednio odbiorców lub dostawców firmy (z rynku wewnętrznego i zewnętrznego), tym znaczenie kursów walutowych dla firmy większe.
Rzut oka na składowe PKB dla Polski za ostatnie okresy uświadamia nam, jak bardzo zależał on od? wielkości (wartości) eksportu. Czy eksporterzy, te lokomotywy ekonomiczne naszego kraju, biorące udział w globalnym przepływie dóbr i usług mieli i wciąż mają powody do pełnego zadowolenia i łez radości? W świetle tego, co powiedziano powyżej, niekoniecznie.