Reklama

Rynki nie interesują się, kiedy pójdziemy do urn

Wcześniejsze wybory nie sprzyjają reformom, ale inwestorów niepokoją raczej globalne trendy

Publikacja: 27.07.2007 08:38

Podjąłem decyzję, że najlepszym rozwiązaniem obecnego kryzysu politycznego będą przedterminowe wybory. Chyba że nasi koalicjanci zgodzą się jednak na warunki, które im przedstawiliśmy - stwierdził premier Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Wprost". Fragment rozmowy tygodnik opublikował już wczoraj na swoich stronach internetowych.

Przeglądanie kalendarza

Wciąż jednak nie wiadomo, kiedy Polacy mogliby ruszyć do urn. "Nasz Dziennik" donosił niedawno o dacie 30 września. Aby taki scenariusz był realny, Sejm musiałby skrócić swoją kadencję już na pierwszym posiedzeniu po wakacjach - 22-24 sierpnia. Takie rozwiązanie oznaczałoby, że PiS nie udałoby się uchwalić w tej kadencji już żadnych istotnych ustaw, w tym reformy finansów publicznych. Dlatego też w spekulacjach pojawiają się inne terminy: 18 listopada i 21 października. Premier pytany wczoraj o datę wyborów, odpowiedział: - W dalszym ciągu nie wiem, czy będą one niedługo, czy za dwa lata, chociaż to "niedługo" jest znacznie bardziej prawdopodobne - stwierdził. Szef rządu zaprzeczył, że gotowe są już wnioski o dymisję ministrów z partii koalicyjnych. - Nie nastąpił jeszcze ostateczny rozpad koalicji - zaznaczył.

Na wcześniejsze wybory nie zgadzają się koalicjanci PiS. - Absolutnie z koalicji nie wychodzimy, nie złamaliśmy przecież umowy koalicyjnej - mówił wczoraj Andrzej Lepper po spotkaniu klubu parlamentarnego Samoobrony. Partia w dalszym ciągu domaga się powołania sejmowej komisji śledczej ds. afery gruntowej i działań Centralnego Biura Antykorupcyjnego wobec jej przewodniczącego. Tego samego żąda Liga Polskich Rodzin. PiS uważa, że byłoby to podważanie znaczenia CBA.

Trudne liczenie głosów

Reklama
Reklama

Do dokończenia kadencji premiera zrażać może coraz bardziej zawiła arytmetyka sejmowa. Po ostatnim odejściu dwóch posłów z Samoobrony trzy partie koalicyjne razem z Ruchem Ludowo-Narodowym dysponują zaledwie 230 głosami (połowa liczby posłów). Wkrótce koalicja może być nawet w mniejszości - z Samoobrony odejdzie zapewne Stanisław Łyżwiński, oskarżany o molestowanie kobiet. Komisja Regulaminowa Sejmu opowiedziała się wczoraj za uchyleniem mu immunitetu. Media donoszą także o innych możliwych dezerterach. W takiej sytuacji za każdym razem J. Kaczyński może być zmuszony dogadywać się przed głosowaniami z sejmowym "planktonem".

Wcześniejsze wybory oznaczają jednak, że PiS odda władzę Platformie Obywatelskiej. Według sondażu GfK Polonia, opublikowanego w czwartkowej "Rzeczpospolitej", PO liczyć może na 34 proc. poparcia, a PiS na 22 proc. Do Sejmu wejdą jeszcze Lewica i Demokraci (10 proc.) oraz Liga i Samoobrona (6 proc.). Pokrzepieni myślą o zwycięstwie senatorowie Platformy wykluczyli wczoraj sojusz z partią J. Kaczyńskiego przed wyborami. Choć złoty stracił wczoraj do euro niemal trzy grosze, przebijając barierę 3,80 PLN/EUR, to ekonomiści uważają, że zamieszanie w koalicji nie jest tego powodem. - Inwestorzy są zbyt zajęci perspektywą podwyższenia stóp procentowych oraz rosnącą globalnie awersją do ryzyka, by polityka mogła w tym momencie oddziaływać na rynek. Poza tym interpretacja wcześniejszych wyborów nie jest jednoznaczna. Z jednej strony szanse na zwycięstwo ma postrzegana jako prorynkowa Platforma. Przy zamieszaniu przedwyborczym mogą się jednak pojawić problemy z konstrukcją budżetu - mówi Ernest Pytlarczyk, analityk BRE Banku.

Jarosław Kaczyński myśli o przedterminowych wyborach, ale nie chce podać

ich ewentualnej daty.

Nie musi się jednak spieszyć. Politycy koalicji mają jeszcze niespełna miesiąc na dogadanie się. Najbliższe posiedzenie Sejmu

zaplanowano bowiem

Reklama
Reklama

na 22 sierpnia.

fot. Andrzej Cynka

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama