Giełdowa firma ma bardzo nikłe szanse, żeby zakończyć ten rok dodatnim wynikiem finansowym. W 2006 r. eCard miał 3,7 mln zł straty netto przy 6,9 mln zł przychodów. W tym roku spółka miała zacząć zarabiać na siebie, ale wiosną odwołała prognozę finansową.
Jak na razie gros wpływów eCardu pochodzi z autoryzacji transakcji dokonywanych kartami kredytowymi w internecie, jednak po utracie takich klientów jak LOT spółka nie zarabia na tym produkcie. Sytuacja może się zmienić dopiero, gdy firma na szerszą skalę zacznie sprzedawać usługi, w które inwestuje od kilkunastu miesięcy. Dzięki niedawnej emisji, z której na konta wpłynęło 24 mln zł, prace mają nabrać tempa.
Najważniejszym projektem jest stworzenie własnej sieci bankomatów. - Inwestycje w tym obszarze posuwają się zgodnie z planem - zapewnił Konrad Korobowicz, prezes eCardu.
Firma chce kupić podmiot zajmujący się personalizacją kart płatniczych (produkcja i wysyłka kart i numerów PIN - przyp. red.). - Liczymy, że do końca września zamkniemy ten temat - powiedział prezes.
eCard liczy, że w grudniu lub styczniu rozpocznie świadczenie usługi 3DS (umożliwia dokonywanie płatności w sieci kartami płatniczymi) dla pierwszego z klientów. - Spodziewamy się, że do końca roku zdobędziemy jeszcze jednego kontrahenta - zapowiedział prezes firmy.