Reklama

Od lat liczba rachunków nie rosła tak szybko

Domy maklerskie, koncentrujące się na obsłudze inwestorów indywidualnych, otworzyły od początku roku około 81 tys. rachunków papierów wartościowych - niemal jedną dziesiątą wszystkich istniejących. Z tego 90 proc. to konta z opcją inwestowania przez internet

Publikacja: 31.07.2007 09:31

Łącznie 15 domów maklerskich, dla których obsługa klientów detalicznych stanowi ważną część biznesu, prowadzi już 915,4 tys. rachunków inwestycyjnych (w tym 271 tys. internetowych). W sumie około 30 proc. rachunków było aktywnych w pierwszym półroczu (ich właściciele zawarli przynajmniej jedną transakcję) - wynika z szacunków i danych zebranych przez "Parkiet". W przypadku kont internetowych, szczególnie popularnych w ostatnich latach, ponad połowa jest aktywna.

W pierwszym półroczu zamkniętych zostało około 23 tys. rachunków (w tym około 3 tys. internetowych).

Imponujący wzrost,

choć nie owczy pęd

Różnica między liczbą rachunków otwartych i zamkniętych w detalicznych domach maklerskich w trakcie pierwszych sześciu miesięcy tego roku (58 tys.) jest imponująca. Brokerzy od lat nie notowali takiego wzrostu. Potwierdzają, że coraz więcej Polaków interesuje się giełdą. Jak twierdzą, w gronie inwestorów zakładających rachunki są osoby, które już kiedyś inwestowały na parkiecie, ale się z niego wycofały, oraz takie, które o giełdzie mają nikłe pojęcie lub dopiero teraz mogą sobie pozwolić, mają dość pieniędzy na samodzielne inwestycje.

Reklama
Reklama

Zdaniem specjalistów, z którymi rozmawiał "Parkiet", nie można jednak jeszcze mówić o owczym pędzie, który mógłby być oznaką wyraźnego przegrzania koniunktury giełdowej.

- Dynamika, jeśli chodzi o przyrost liczby rachunków inwestycyjnych, jest rzeczywiście duża. W przypadku kont internetowych w ING Securities wzrost sięga około 50 proc., jeśli weźmiemy pod uwagę ostatnie 12 miesięcy, ale szczerze mówiąc taki poziom utrzymuje się już od kilku lat. Nie można więc twierdzić, że właśnie teraz, w ostatnim czasie, pojawiło się na rynku szczególnie dużo nowych inwestorów - mówi Adam Atmański, dyrektor Centrum Obsługi Klientów w ING Securities.

To jeszcze

nie jest powtórka z historii

- Daleko nam na razie do sytuacji z lat dziewięćdziesiątych. Dlatego przyrostu liczby inwestorów, który obserwujemy, nie należy moim zdaniem odbierać jako zwiastuna przesilenia na rynku. Tym bardziej że udział inwestorów indywidualnych w obrotach na rynku akcji maleje w ostatnich miesiącach - dodaje Krzysztof Polak, dyrektor Biura Maklerskiego BPH. Także Jakub Papierski, prezes CDM Pekao, twierdzi, że nie dzieje się nic szczególnego, jeżeli chodzi o liczbę i aktywność inwestorów indywidualnych. - Widzimy regularny proces otwierania nowych rachunków, ale nie jest to wzrost porównywalny z tym, co się działo pod koniec lat 90. - mówi.

Ostatnie lata minionego dziesięciolecia przebiegały na GPW pod znakiem wielkich prywatyzacji (1997 r. - KGHM, 1998 r. - Telekomunikacja Polska, 1999 r. - PKN Orlen), które ściągały na rynek dziesiątki tysięcy nowych graczy. Ostatecznie tak bardzo zdominowali oni giełdę, że w 1999 roku mieli 44-proc. udział w obrotach akcjami, a rok później nawet 50-proc. (teraz jest to poniżej 35 proc.). Okres tej dominacji zbiegł się w czasie z hossą internetową, a potem - z początkiem najdłuższej bessy na GPW. W jej wyniku liczba wszystkich rachunków papierów wartościowych zmniejszyła się w lipcu 2003 roku do poniżej 900 tys. (brokerzy detaliczni prowadzili wtedy około 850 tys. kont). Trzy lata wcześniej było ich ponad 1,2 mln. Ten niekorzystny trend zdołała odwrócić dopiero ostatnia hossa, która gości na giełdzie do dziś. W krótkich okresach przyrost liczby inwestorów stymulują, podobnie jak w latach 90., oferty publiczne, zwłaszcza te spektakularne. Debiut PKO BP w listopadzie 2004 r. poprzedziło otwarcie kilkudziesięciu tysięcy kont maklerskich.mBank stanowi wyjątek

Reklama
Reklama

W wyjątkowej sytuacji, jeżeli chodzi o zwiększanie się liczby inwestorów, jest tylko Dom Inwestycyjny BRE Banku, a właściwie - dwa banki z grupy BRE Banku (mBank i MultiBank), dla których DI BRE prowadzi rachunki papierów wartościowych. mBank umożliwił swoim klientom inwestowanie na GPW w lipcu 2005 r. Pomimo ubogiej na tle domów maklerskich oferty (m. in. jeśli chodzi o zakres dostępnych za jego pośrednictwem instrumentów i możliwych do zastosowania typów zleceń) zdołał przekonać do tej usługi rekordową liczbę osób. Miesiąc w miesiąc otwierał przeciętnie 2,7 tys. rachunków eMakler. W minionym półroczu dynamika istotnie się jednak zwiększyła. Przez pół roku w mBanku przybyło 28,1 tys. kont inwestycyjnych, co oznacza, że średni miesięczny wzrost wynosił prawie 4,7 tys. Warto zauważyć, że tak dobry wynik został osiągnięty bez przeprowadzania głośnych akcji promujących tę usługę.

Na koniec czerwca 62,35 tys. klientów banku miało już możliwość inwestowania na GPW przez internet. Pod tym względem instytucja ta jest liderem na rynku kont internetowych - o ponad 17 tys. e-rachunków wyprzedza lidera wśród domów maklerskich - DM BZ WBK.

Połowa rachunków inwestycyjnych prowadzonych przez mBank była aktywna w pierwszym półroczu. Jest to nieznacznie poniżej średniej dla tego segmentu rynku (56 proc. aktywnych rachunków internetowych). W ujęciu ilościowym (31 tys. kont, na których zawarto przynajmniej jedną transakcję), bank wciąż jednak pozostaje liderem. Drugi pod tym względem DM BZ WBK miał około 27 tys. aktywnych rachunków internetowych, a trzecie Biuro Maklerski BPH - 17,77 tys. W pierwszym półroczu przybyło też 5,1 tys. rachunków internetowych w MultiBanku (wzrost o 116 proc.). Z 9,5 tys. kont inwestycyjnych prowadzonych przez tę instytucję 7,2 tys. było aktywnych w minionych sześciu miesiącach.

Liczba klientów

nie przekłada się na obroty

Internetowi inwestorzy z mBanku, choć stanowią najliczniejszą grupę w tym segmencie rynku, to przeciętnie realizują jednak najmniejsze obroty. Łącznie w pierwszym półroczu zawarli oni transakcje opiewające na 3,29 mld zł, co w przeliczeniu na jeden aktywny w tym czasie rachunek daje 106 tys. zł. W MultiBanku jest to 150 tys. zł, a średnia dla całego rynku e-kont wynosi około 351 tys. zł. W niektórych przypadkach, np. w DM BOŚ średnia wartość obrotów na aktywny rachunek internetowy przekroczyła 600 tys. zł.

Reklama
Reklama

Z szacunków "Parkietu" wynika, że wartość obrotów, jakie inwestorzy indywidualni zrealizowali na rynku akcji przez internet w pierwszej połowie 2007 r., wyniosła około 52 mld zł. Przyjmując, że udział inwestorów indywidualnych (także składających zlecenia drogą tradycyjną) w całkowitych obrotach w tym okresie wyniósł 33 proc. (80 mld zł), to okazuje się, że obroty internetowe stanowią już około 65 proc. wartości transakcji zawieranych przez tę grupę. Z danych GPW (zebranych także od brokerów obsługujących inwestorów instytucjonalnych i nielicznych, dużych inwestorów indywidualnych) wynika, że w drugiej połowie 2006 r. udział internetu w obrotach inwestorów indywidualnych stanowił niecałe 50 proc.

Łącznie rachunków internetowych jest już około 271 tys. Jak już była mowa, około 56 proc. z nich było aktywnych w pierwszym półroczu (zawarto przynajmniej jedną transakcję).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama