"Obecny Sejm utracił rację bytu, ponieważ nie jest w stanie wyłonić rządu większościowego i zapewnić dobrej pracy ustawodawczej. Gdyby uchwała o samorozwiązaniu Sejmu nie uzyskała liczby 307 głosów, zwrócę się do prezydenta, by zechciał rozważyć ścieżkę alternatywną w celu rozwiązania parlamentu - podanie się rządu do dymisji i przejście trzech kroków konstytucyjnych" - powiedział na konferencji prasowej Ludwik Dorn, dodając, że wcześniejsze wybory mogłyby się odbyć 4 lub 18 listopada.
Marszałek Sejmu dodał, że 7 września pod głosowanie poddany zostanie także wniosek Ligi Polskich Rodzin (LPR) i Samoobrony o konstruktywne wotum nieufności dla rządu. Pod obrady wprowadzone zostaną także także wnioski Platformy Obywatelskiej (PO) o wotum nieufności dla poszczególnych ministrów obecnego rządu
Wcześniej PO zgłosiła wnioski o odwołanie 19 ministrów gabinetu Jarosława Kaczyńskigo, ale po rozpadzie koalicji 5 z nich - dotyczących 4 ministrów Samoobrony i LPR oraz odwołaniu Janusza Kaczmarka - straciło moc.
W środę rozpoczyna się pierwsze po wakacyjnej przerwie posiedzenie Sejmu. W kolejce do rozpatrzenia czekają dwa wnioski o skrócenie kadencji Sejmu, autorstwa klubów PO i Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD). Politycy Sojuszu oraz LiS uważają, że przed samorozwiązaniem należy powołać komisje śledcze, które wyjaśnią "aferę gruntową" oraz okoliczności śmierci Blidy.
We wtorek do obu partii przyłączyli się politycy Platformy. Zdaniem wiceszefa PO, Zbigniewa Komorowskiego, "jest możliwość zagłosowania za lub przeciw samorozwiązaniu Sejmu". Bardziej stanowczy jest jego szef, Donald Tusk.