Po dwóch sesjach rynku nieregulowanego GPW rynkowa wartość większości z czwartkowych debiutantów zwielokrotniła się. Przybyło też w naszym kraju milionerów, choć na razie - w większości tylko na papierze.
Milionerzy z WDM
Pakiet 25,8 proc. akcji Wrocławskiego Domu Maklerskiego, który posiada jego prezes Wojciech Gudaszewski wraz z ojcem, jest wart - wedle wyceny rynkowej z zamknięcia piątkowej sesji - ponad 117 mln zł. Tak samo jak papiery Adriana Dzielnickiego, wiceprezesa WDM, i jego matki. Walory, które należą do innych pięciu osób fizycznych (posiadali akcje brokera jeszcze przed czerwcową emisją prywatną), są warte obecnie 153,7 mln zł.
Kurs WDM wyniósł na koniec tygodnia 5,49 zł. Prezesi wraz z rodzinami obejmowali akcje w grudniu 2005 r. po wartości nominalnej, czyli po 1 groszu za akcję. Prezesi i ich rodziny zainwestowali w brokera po 213 tys. zł. Ich potencjalny zysk przekracza 100 mln zł.
Inne osoby fizyczne kupiły akcje WDM po średnio 4 grosze. Ich potencjalny zarobek to blisko 116,9 mln zł. Potencjalny, bo nie mogą sprzedać akcji na giełdzie. Zdecydowana większość papierów nie jest bowiem dopuszczona do obrotu na NewConnect. Poza tym ich właściciele zobowiązali się do niesprzedawania akcji brokera przez rok (lock-up). - Docelowo chcemy jednak wprowadzić te walory do obrotu - zapewnia wiceprezes Dzielnicki.