Czy nowa prezes spółki ubezpieczeniowej będzie sama podejmowała decyzje, czy raczej ograniczy się do wiernego wykonywania poleceń Skarbu Państwa? Czy będzie zarządzała spółką dłużej, czy jej misja zakończy się po najbliższych wyborach? Te pytania stawia sobie od wczoraj rynek, po tym jak MSP ogłosiło nominację urzędniczki Agaty Rowińskiej na prezesa PZU. Skarb Państwa musiał naprędce dokonać wyboru, po tym jak z funkcji prezesa został odwołany Jaromir Netzel, podejrzewany o udział w aferze przeciekowej. Agata Rowińska do tej pory była wiceprzewodniczącą rady nadzorczej PZU. Jest też dyrektorem Departamentu Instytucji Finansowych MSP.
Bo zna dobrze PZU
- Pani Agata zna spółkę, bo od prawie pięciu lat zasiada w jej radzie nadzorczej - powiedział Wojciech Jasiński, motywując swój wybór.
Podkreślił, że był zmuszony odwołać Netzla, choć dobrze ocenia jego pracę w zakresie "przywrócenia właściwych proporcji między udziałowcami PZU". Jasiński zaznaczył, że PZU jest w dobrej sytuacji, osiąga zyski i ma przed sobą dobre perspektywy. Jego zdaniem, Rowińska nie będzie miała problemów z uzyskaniem zgody Komisji Nadzoru Finansowego na zasiadanie w zarządzie PZU. - Nie ma wątpliwości, że spełnia wymogi narzucone przez ustawę - podkreślił. Dodał również, że Rowińska zrezygnowała już z członkostwa w radzie PZU, a MSP uzupełni niedługo wakat.
Posłowie nie ufają ministrom