Cały sektor finansowy, w tym bankowy, będzie rozwijał się znacznie szybciej od tempa wzrostu PKB - ocenia Andrzej Bratkowski, główny ekonomista Banku Pekao. Z przygotowanego przez niego

opracowania wynika, że w ubiegłym roku 41 proc. wartości całkowitego zadłużenia stanowiły kredyty mieszkaniowe, zaś 58 proc. kredyty konsumpcyjne. W krajach strefy euro było to odpowiednio 71 proc. i 29 proc. W 2009 roku te proporcje w Polsce mają ulec zmianie tak, że kredyty mieszkaniowe będą stanowiły 45 proc. całkowitego zadłużenia, a konsumpcyjne 54 proc. Bratkowski ocenia, że państwa Europy Środkowej częściowo ominęły etap rozwoju polegający na dominującej roli banków jako instytucji

gromadzącej depozyty. Przejęły ją fundusze

inwestycyjne.

ISB