"Wrzesień tradycyjnie jest jednym z gorszych miesięcy, jeśli chodzi o wzrosty na rynkach akcji. Dzisiaj dodatkowo mieliśmy do czynienia z pogorszeniem nastrojów na rynkach europejskich, a w końcówce sesji do spadków przyczyniły się również słabe dane z rynku amerykańskiego" - powiedział Tomasz Nowak, analityk Millennium Domu Maklerskiego.
W środę w USA został opublikowany indeks podpisanych umów kupna na rynku nieruchomości. Rynek oczekiwał spadku o 2,0%, a tymczasem wyniósł on 12,2%.
Złe informacje napłynęły także z rynku pracy. W sierpniu gospodarka amerykańska stworzyła 38 tys. miejsc pracy - ponad dwa razy mniej niż oczekiwano, natomiast liczba ogłoszonych zwolnień wzrosła o 85% wobec lipca.
"Cały czas pozostaje pytanie, na ile ostatnie wzrosły na GPW były odreagowaniem spadków, które miały miejsce na przełomie lipca i sierpnia. Wydaje się jednak, że korekta wzrostowa fali spadkowej zakończyła się" - powiedział Nowak.
"Obserwując dane makro ze strefy euro i rynku amerykańskiego, myślę, że w dłuższym horyzoncie może dojść do kolejnej fali spadkowej. Nasz rynek wciąż jest silnie skorelowany z giełdami zagranicznymi, a tam nastroje nie są najlepsze" - dodał analityk.